Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Gdzie moja Mama? Gdzie mój Tata? Tęsknię już!

mama i dziecko

Budzę się kilka razy w nocy – jest czy już zniknęła? Wołam „Mama! Mama!”. Słyszę: „Jestem, Kochanie, ćsiii…”. Śni mi się, że już jej nie ma! Przyciąga mnie do siebie i przytula. Moja Mama. Czuję jej zapach, jej ciepło. Mama  całuje mnie po czole, głaszcze po włosach, mogę spać dalej. A jeśli znowu zniknie? Będę czuwał. Łapię ją za bluzkę, dzisiaj mi się nie wymknie. Będę trzymał ją mocno całą noc. Ile będę miał sił. Zasypiam. Nie wiem, kiedy zniknęła. Gdy budzę się, to w miejscu, gdzie leżała, jest jeszcze przyjemne ciepło. Mamy nie ma. Czasem uda mi się ją złapać. Przytula mnie, ociera łezki, mówi, że dzisiaj będzie dobry dzień, że przyjdzie Baba Niania i będziemy się dobrze bawić. Mama zawsze wszystko wie.

Mówi, że idzie do pracy i że wróci… Jem śniadanko, jem obiad, jem deserek – jej nie ma. Idę na spacer. Jestem zmęczony, drzemię, a jej ciągle nie ma. Co to ta praca? Za oknem ciemno, jestem już zmęczony. Gdzie moja Mama? Gdzie mój Tata? Tęsknię już! Nagle wpadają zziajani, z uśmiechem na twarzy. Z nimi zaczyna się jakby nowy dzień. Mamo, Tato, chciałbym Wam wszystko opowiedzieć, tyle się dzisiaj działo.

Zbudowałem z klocków auto i jeździłem nim po całym domu, wykradłem żelazko babci i uprasowałem bluzkę Taty, ugotowałem sam pyszną zupę! Szkoda, że nie słyszeliście, jak śpiewałem dzisiaj piosenkę „…kręcą się, kręcą się…”. Nie widzieliście, jak tańczyłem przy mojej ulubionej piosence „Happy”. Ale to nic, bo ja zaraz Wam wszystko zaśpiewam, wszystko pokażę! Będziemy bawić się, aż do utraty tchu. A potem znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, Mamo. Może to będzie już ten dzień, kiedy będziesz ze mną od rana do samego wieczora?

Komentarze (86)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

samotna mama
2016-01-23 13:32:05

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Ja mam to szczęście, ze jako samotna matka mogę pracować nappół etatu. Idealne rozwiązanie. Troche czasu oddzielnie ale bez wyrzutów sumienia

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
single mum
2014-11-13 23:23:03

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

cudowny sposób wpędzania w poczucie winy................ taki w białych rękawiczkach...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mamcia
2014-11-08 01:29:48

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Ja jestem samotna matka dwoch coreczek jedna 4 latka a druga roczek i pracuje na pelny. Etat.na 3 zmiany ta starsza.chodzi do przedszkola i co jest wazne dla maluszkow to nie to ile sie czasu spedza ale jak i w jaki sposob ja wiem ze moje dzieciatka tesknia za mna ja tez za nimi bardzo tesknie ibardzo kocham i one mnie tez kazdy wychowuje dzieci wdlug swoich zasad i tego co dla nich najlepsze

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Niepracująca
2014-11-07 22:09:52

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Tak to prawda smutne, ale ja napiszę coś ze swojej strony. Jestem mamą dwuletniego chłopca, nie pracuję zawodowo, prowadzę dom i zajmuję się synkiem. Kocham go nad życie, ale jestem już czasem zmęczona codzienną rutyną. Też chciałabym wyjść do ludzi, zrobić codziennie makijaż, porozmawiać o czymś innym niż kupki, zupki, ząbkowanie, gorączkowanie itp, itd. Super, że mogę być przy każdym pierwszym razie mojego synka, że widziałam jego pierwsze kroki, że słyszałam j ... ego pierwsze Tata, jego pierwsze MAMA, a wcześniej pierwszy uśmiech i przewrót na brzuszek z plecków... Ale czasem brakuje mi takiego innego życia, życia nie kręcącego się tylko w ogół dziecka i jego potrzeb. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-08 09:16:41

jestem w takiej samej sytuacji i w 100% zgadzam sie z Panią....

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ula
2014-11-07 21:53:56

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Popłakłam się strasznie... pracuję na dwie zmiany, kiedy mam wstać o 4 rano moja córka często w nocy się budzi i pyta" idziesz w nocy do pracy?", kiedy jestem popołudniu w pracy cały tydzień widzi mnie tylko przed przedszkolem. Pomimo, iż jest z dziadkami bierze moje zdjęcie i płacze... Czasem nie mamy wyboru, bez siły dajemy im wszystko z siebie, bo tylko dla nich żyjemy, to nasze dzieci, to jesteśmy rozdojone MY.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-07 21:54:51

rozdwojone :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
edyta
2014-11-07 10:29:51

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

to jest odwieczny paradoks... bo przecież my to robimy dla nich... coś za coś i niestety to się nie zmieni...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-06 22:44:07

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Wyolbrzymione. Madre wychowanie tlumaczy dziecku codziennosc. Jestem z corka od 17, 18 czasami 19tej. Ma 3 latka. Weekendy ma mnie cale dni non stop. I jest szczesliwa, praca to dla niej cos normalnego. Przedszkole bardzo lubi, nie wierze ze teskni, rano tez spedzamymy do poltorej godziny razem. W poniedzialki mowi mi ze chce sie bawic c z baba bo chyba za duzo mnie po sobocie oraz niedzieli :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mamusia
2014-11-07 18:32:10

Co ty opowiadasz ze trzy latce starcza 2-3 godz dziennie!! obudz sie bo chyba nie zauwazasz kilku rzeczy.Nie jest normalne dla malucha ze mamy nie ma , wiem po to po swoich dzieciach syn 4 l corka 9 lat,moze to akceptowali kiedys nie teraz.Będąc samotną mama przychodząc do domu po pracy kiedy dzieci rzucając ci sie na szyje i pytaja mamo dlaczego cie tak dlugo nie było to peka serce,kiedy 4-letni syn mowi mamo kiedy masz wolne? dlaczego musisz pracować.Opiekunka po mimo ze jest cudowna babcia nie zastapi rodziców.Więc nie mów że trzy letnia twoja corka rozumie, bo tak naprawde nie rozumie do konca dlaczego rodzicow nie ma.Ja osobiście oddalabym wszystko zeby dzieci nie zadawaly takich pytan.Po prostu byc z dziecmi to po mimo trudnosci najwieksze moje szczecie i radosc dnia codziennego,znikaja złosci i smutki przyniesione z pracy

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
iv
2014-11-19 14:14:02

Droga mamusiu, W ten sposób właśnie wychowujemy dzieci, które nie radzą sobie z otaczającą ich rzeczywistością, są uzależnione od mamusi (zarówno psychicznie, mentalnie jak i w życiu późniejszym - finansowo). Rozumiem, że każdy człowiek jest inny, jeden bardziej drugi mniej wrażliwy..... ale proszę Cię.... Jeśli dziecko 9-letnie nie jest w stanie zrozumieć, że mama chodzi do pracy - tym bardziej samotna mama - (żeby np zarobić na wszelkiego typu "uciechy" dla swoich dzieci) to trąca mi to trochę wychowywaniem poza realiami, w oderwaniu od rzeczywistości... Nie będę się więcej rozpisywać, bo ile ludzi tyle opinii... i każdy ma prawo wychowywać swoje dziecko jak mu się rzewnie podoba. Życzę Ci tylko mamusiu, aby twoje dzieci wyrosły na samodzielne i zaradne dzieciaki (ludzi)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2014-11-06 19:34:03

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

JA NIE MIALAM TYLE SZCESCIA MOSIALAM ISC DO PRACY JAK CORCIA SKONCZYLA 4 M-CE NIESTETY FINANSOWO NIE DAWALISMY RADYZ MEZEM PRZYKRE BO WIEM JAK CORCIA SIE WTULA JAK PRZYJEZDZAM Z PRACY AZ MNIE NIE CHCE POSCIC ALE COZ NIESTETY ZAPEWNIENIE JEJ WSZYSTKIEGO KOSZTUJE

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Justyna
2014-11-06 14:35:46

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Ja jestem z moim synkiem 1,5 rocznym w domu tak właściwie 24 h , nie narzekam, ale czasami chciałabym gdzieś wyskoczyć (nie mówię tutaj o baletach itd) gdzieś połazić. Też nie jestem zwolenniczką żłobków, tylko , że czasami myślę że może to dziecko które chodzi do żłobka czy przedszkola bardziej wesoło, interesująco spędzi ten czas z dziećmi niż ze mną. Ale zaraz na samą myśl robi mi się szkoda, że jak ja mam go zostawić " a że będzie płakał, a że coś tam ... coś tam....". Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-06 13:16:55

re: Znowu będę trzymał w nocy Twoją bluzkę, MAMO

Nieważne czy pracuje się czy nie i na jaki etat, ważne jest jak spędza się czas z dzieckiem, razem i czy obok? Sfrustrowana mama dostępna 24/h to też nic dobrego. Uważam, że jako rodzić mam być wzorem, drogowskazem i wsparciem. Dobra i satysfakcjonująca praca oraz bezpieczeństwo rodziny oparte na dwóch źródłach dochodu to są też ważne czynniki, które mają wpływ na atmosferę w domu i codziennym życiu. Weekend choć nie tylko, ale szczególnie jest dla mojej rodziny świę ... tem, planujemy go wspólnie i spędzamy razem :). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mama, kobieta i człowiek
2014-11-06 21:16:25

cudnie przeczytać nienawiedzony komentarz. Żyjąc wiele lat w wielkim mieście, miałam świetną okazję, żeby poobserwować mamy, które na ulicy, w autobusie czy innych publicznych miejscach, wrzeszczały na swoje dzieci bez ładu i składu - pełne frustracji, biedne, smutne i często zaniedbane, przytłoczone pernamętną opieką nad dziećmi i zapewne domem. Słuchając tych jakże czytelnych dla dziecka komunikatów, typu: "Przemek!!!! Przemek no!!!", poprzysięgłam sobie, że nigdy nie doprowadzę się do takiego stanu. Chciałam mieć dzieci i czuć z tego powodu radość, odkrywać razem świat, tłumaczyć go i fascynować się wszystkim na nowo. Razem z mężem prowadzimy firmę, kiedy córka skończyła 10 miesięcy, zaczęłam pracować na pełny etat. Wraz z tym momentem wróciłam do prawdziwego życia, bo nie wyobrażam sobie życia bez pracy i ją lubię. Okoliczności sprawiły że tymczasem nasze biuro znajduję się w domu, więc w ciągu pracy przychodzimy do córci pogadać, pośmiać się i uściskać, ale to są minuty, ponieważ od samego rana do 18, zajmuję się nią babcia. Owszem okoliczności wydawałoby się sielankowe, bo dzieckiem zajmuje się ukochana babcia, niemniej jednak bywa, że 7 dni w tygodniu. Natomiast nasza córka, jest szczęśliwym, roześmianym dzieckiem i nie ma problemów z poczuciem bezpieczeństwa - nawet biorąc pod uwagę fakt, że ..uwaga.. nigdy nie spała z nami w łóżku! od pierwszego dnia w domu, śpi sama w swoim pokoju przy zgaszonym świetle. Ale jej nie jest z tego powodu smutno, bo łóżko rodziców to przecież miejsce do zabawy nie do spania. Pamiętajcie drogie mamy, zasadę, że nie ma problemu jeśli się go nie dostrzega i starajcie się nie zaszczepiać swoich przekonań dzieciom, bo one nie mają przekonań tylko przyzwyczajenia. I nie szufladkujcie, bo tak jest najłatwiej, czasem warto nieco się wysilić i przemyśleć łatwe tezy, takie jak ta w historyjce, nie wiadomo w jakim celu stworzone i angażujące tyle osób to tworzenia osądów. Ciekawe ile mam pełnych poczucia winy przeczytało ten tekst i uryczało się po pachy, bo codziennie z samego rana odstawiają swoje maluszki do żłobków, bo muszą wiele godzin ciężko pracować, żeby ich pociechy miały co jeść i mogły założyć ciepłe buty w zimie! Świetna robota Blog Supermamy! kopać pracujących rodziców! może niech kradną? Trafiłam na ten tekst zupełnie przypadkiem i na pewno nigdy tu nie wrócę, ale trzeba przyznać, że ta ciężka historyjka napisana w niewiadomym celu i wrzucona w usta niewinnych dzieci wzbudziła we mnie tyle emocji, że postanowiłam nie obejść się bez komentarza.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Natka
2014-11-06 21:56:11

Biedna babcia, nic nie odpocznie na starość...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-11-06 22:14:37

Również uważam że mamy z wyrzutni sumienia miały ciężki tekst do przeczytania. Jestem mamą dwojaczków, obecnie na urlopie maciezyńskim. Niestety kończy sie juz w kwietniu i trzeba będzie podjąć decyzję co dalej. Wątpię by z wypłaty męża dało się w miarę normalnie żyć. Z drugiej strony, moja najniższa krajowa raczej nie pokryje kosztów niani, bo babcia jeszcze pracuje. No nic, zobaczymy co to będzie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz