19 lut 2015

29 lat minęło, jak jeden dzień…

birthday girl

Dzisiaj spędzam ostatni dzień jako 28-latka. Jutro moje 29 urodziny! To już koniec ;-)! Ale, ale… to przecież zupełnie niemożliwe! Była 18-tka, była 20-tka, za chwilę… 30-tka. Cyferki, cyferki… Tylko tak naprawdę, to one nic do tej pory nie zmieniały. Najważniejsze wydarzenia w moim życiu miały miejsce, gdy miałam 25 lat (wyszłam za mąż) i 27 lat (zostałam mamą). Co dwa lata, nieparzyście… Raz szczęście w miłości, raz w rodzinie, to może w tym roku będzie szczęście w pracy? A może powinnam zacząć puszczać „lotka”? ;-)

Ale skoro dałam się już porwać tej krótkiej nostalgii nad swoim wiekiem…Przede mną jedyne w swoim rodzaju 365 dni, które spędzę z „2” z przodu. O wszystkim, co wydarzy się przed 20 lutego 2016, będę mogła mówić, że miało miejsce przed moją „trzydziestką”. To może teraz pora na sporządzenie listy szalonych rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale nie było na nie czasu, siły, środków? „30 rzeczy do zrobienia przed 30-tką” – co zamieściłybyście na takiej liście?

Co się stało przez ostatni rok? W moim macierzyństwie zaszły dość duże zmiany – stałam się pracującą mamą. Łączenie pracy z wychowywaniem dziecka to duże wyzwanie mentalne i fizyczne. Może i jest to fajna sprawa, ale nie wtedy, kiedy nie ma Cię w domu prawie 12 godzin.

Odkąd jestem mamą Leosia mam wrażenie, że czas leci jakoś szybciej. Cały czas tyle się dzieje, zmienia, jest tyle do zrobienia. Nie ma czasu na nudę czy leniuchowanie. Oczywiście mnie zdaje się, że w ogóle się nie zmieniam…  Hi, hi, ale chyba nie mogę się już tak oszukiwać ;-).

W piątek będą rodzinne urodzinki z mężusiem i synusiem. Może kochany pierworodny pójdzie wcześniej spać, abym mogła uronić łezkę rozpaczy przy pysznym winku?

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz