26 lut 2015

Bez znieczulenia

dziecko

Wczoraj skończyłam czytać książkę „Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek”. To wywiad-rzeka Magdaleny Rigamonti z parą wybitnych lekarzy, a w życiu prywatnym małżeństwem - prof. dr. hab. med. Romualdem Dębskim i dr n. med. Marzeną Dębską. Dla mnie była to fascynująca lektura. Nie napiszę, że pochłonęłam ją jednym tchem. Nie zrobiłam tego tylko dlatego, że jest tak prawdziwa, szczera do bólu, chwilami ciężka, że musiałam robić nawet kilkudniowe przerwy, aby „odpocząć”, uwolnić emocje, które powstawały we mnie po przeczytaniu opisu zawartych tam zdarzeń, przypadków, które spotkały obojga na ich ścieżce zawodowej.

„Bez znieczulenia” jest opowieścią o tajemnicach życia płodowego, o kobietach i ich dzieciach – szczęśliwie narodzonych, ale również o tych, które odchodzą nie doczekawszy narodzin. To zbiór wstrząsających, ale również pięknych historii o niejednoznacznościach ludzkiego życia. Romuald Dębski jest specjalistą od najtrudniejszych przypadków. Oboje podkreślają w swych wypowiedziach, że zawsze są po stronie swoich pacjentek, respektują ich wybory. Ale zawsze są też za życiem. Tylko w tych najtrudniejszych sytuacjach jest to często wybór pomiędzy tym, czy dać większą szansę na życie dziecku, czy jego matce. Wiele mówią o życiu i śmierci. O tej ostatniej w wielu kontekstach.

Dla mnie – mamy zdrowego chłopca – lektura tej książki była porażająca. Dopóki człowieka nie spotka osobiście nieszczęście, to wydaje nam się, że takie rzeczy to tylko u innych. Dębscy uświadamiają, że ciąża i poród nie oznaczają zawsze cudu narodzin, to równie często czas oczekiwania na spotkanie ze śmiercią. Dramatyczne przypadki, o których tam przeczytałam zostaną w moim sercu na zawsze. Podziwiam siłę, jaką mają w sobie lekarze, którzy są świadkami narodzin, ale również traumatycznych decyzji o przerywaniu ciąży, walczą o życie chorego, jeszcze nienarodzonego dziecka.

Dla wielu z nas decyzja o zajściu w ciążę, sam okres oczekiwania na dziecko i jego narodziny są najpiękniejszym okresem w życiu. Na żadnym z etapów nie napotykamy na jakiekolwiek trudności. Mnie ta książka przypomniała, że świat starań, pragnień i oczekiwań na dziecko jest ogromnie brutalny, że mam niesamowite szczęście, że mam dziecko i że jest ono zdrowe. Świat kobiet, które chcą stać się matkami jest wielokrotnie pełen traumatycznych przeżyć i nie wszystkie historie kończą się dobrze.

Każdego wieczoru, kończąc kolejną część tej książki kładłam się obok mojego maluszka, dziękując w myślach, że jest.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz