14 lut 2015

Coś się zmieniło bez wątpienia

dziecko

Niektórzy zarzucają Walentynkom, że jest to strasznie kiczowate święto, a do tego amerykańskie (no straszne!). Inni mówią:  Ja kocham przez cały rok, a nie tylko tego jednego dnia. Z której strony by nie patrzeć, to dla mnie walentynkowy dzień ma zawsze w sobie coś magicznego. Pewnie dlatego, że mam to szczęście i od tylu lat mam JEGO.

Nie zdążyłam sprawdzić, w którym miesiącu w ciągu roku rodzi się najwięcej maluchów, ale obstawiam wrzesień albo listopad. Dlaczego? Właśnie ze względu na gorące sylwestrowe i walentynkowe noce ;-).

My rodzice, najczęściej bardzo mocno zakotwiczeni w szarej codzienności, we wszystkich „trzeba”, „muszę” itd., bardzo łatwo dajemy się wciągnąć w spiralę obowiązków, zaczynamy działać mechanicznie, stajemy się dobrze prosperującym przedsiębiorstwem. A przez to wszystko brakuje nam chwili wytchnienia dla siebie nawzajem. Tu pojawia się też nasz odwieczny kobiecy dylemat – jak być świetną matką i żoną równocześnie? No bo, jak być, skoro gdy usypiasz wieczorem dziecko, to ono usypia też Ciebie? Budzisz się rano w łóżku i zamiast do męża przytulasz się do waszego maluszka? (to też baaardzo miłe ;-) ). W sobotę nie tańczysz wieczorem w klubie tanga z ukochanym, a skaczesz z nim i waszym potomkiem po dywanie w rytm jakiś krasnoludków, czy innych czortów?

Kochane, nie przejmujmy się tym zbytnio. No niestety, co było, to już nie wróci (chyba, że po 40-tce?). Nie ma takiego związku, który by się nie zmieniał. Nie ma możliwości, aby miłość była cały czas taka sama... Ona jest coraz lepsza ;-).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz