20 kwi 2013

Czułam się w ciąży jak prawdziwa królowa!

Przyszła mi do głowy pewna refleksja dotycząca okresu ciąży. Wciąż wspominam ten czas z rozrzewnieniem, ponieważ, pomimo trudnych początków, towarzyszył mi prawie zawsze doskonały nastrój.

Przyczyniała się do tego ogólna atmosfera, jaka wokół mnie panowała oraz stosunek osób trzecich do mnie. Bardzo często spotykałam się z dowodami życzliwości. Byłam przepuszczana w kolejce, miejsce w środkach komunikacji miejskiej miałam gwarantowane, często ktoś po prostu uśmiechał się do mnie, mijając mnie na ulicy. W przychodni specjalistycznej, w której prowadzona była moja ciąża, czułam się, mimo iż byłam jedną z wielu przecież, jak prawdziwa królowa. Widziałam, że inne oczekujące na rozwiązanie mamy, także zadzierają nosa. A jakże! Powód miałyśmy do tego niebagatelny :).

Niestety, zdarzyło się kilka razy, że poczułam się niewidzialna. Na szczęście były to tylko incydenty. Raz, w aptece w centrum handlowym, późnym wieczorem, ustawiłam się karnie do kolejki. Nie miałam już siły otworzyć buzi do nikogo, by spytać, czy mogę zostać obsłużona poza kolejnością. Zawsze o to pytałam. Uważałam, że powinnam, bo nie znam przecież ograniczeń innych osób. Komuś mogło być ciężej, niż mi, z brzuchem.

Wtedy, w aptece, przede mną stało trzech mężczyzn, w doskonałej formie fizycznej na pierwszy rzut oka i raczej młodych. Po chwili za mną również ustawił się młody chłopak. Obsługiwał farmaceuta – mężczyzna. Ewidentnie nie dowidział. Może ze zmęczenia – było już około 21:00. Nie tylko mnie nie zauważał, ale również wykonywał wszystkie czynności bardzo nieśpiesznie. Po kolejnych kilku minutach weszła do apteki dziewczyna. Od razu zorientowała się, że coś jest nie tak. Podchodząc od razu do mnie, dość głośno powiedziała: „Co też pani robi! Zdrowie pani niemiłe? Dlaczego stoi Pani w tej kolejce?”. W tym momencie faceci przede mną , jakby byli manekinami, ożywili się, a farmaceuta przeprosił obsługiwanego klienta i przywołał mnie do lady.

Jest w tej historii i smutny i optymistyczny wątek. Smutne jest to, że współcześni mężczyźni często zapominają, że wobec kobiet, zwłaszcza starszych lub w ciąży, warto wysilić się i okazać trochę elegancji i dobrych manier. Ale podobno dżentelmenem albo się jest albo nie. Nie występują w przyrodzie „prawie” dżentelmeni lub „półdżentelmeni”. Optymizmem napawa zaś postawa wspomnianej dziewczyny, która zachowała się tak spontanicznie serdecznie. Świat nie jest taki zły… :).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (8)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Szczera prawda
2013-04-22 21:34:58

re: Czułam się w ciąży jak prawdziwa królowa!

A może myśleli że jesteś gruba albo po prostu nie zauważyli Cię.... Chamstwa jest coraz więcej ale to nie powód by w wyniku jednego incydentu od razu wrzucać wszystkich mężczyzn do jednego worka. Zresztą nie ma co drążyć tematu w końcu artykuł pisany dla $.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2013-04-22 21:06:38

re: Czułam się w ciąży jak prawdziwa królowa!

ja się spotykam ze znieczulicą wszędzie (no, raz przepuszczono mnie na poczcie, ale łaski nikt nie zrobił, bo ten co przepuścił stał pierwszy w kolejce). Nie wiem, czy to z racji wyglądu - wyglądam na znacznie młodszą niż jestem) - i wzrostu - wszyscy patrzą na mój duży brzuch, ale nikt w kolejce nie przepuści..a nie mam zamiaru dopominać się, bo w najlepszym przypadku wywołam uśmiech politowania, w najgorszym zostanę zwyzywana - niestety tak to wygląda

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kaśka
2013-04-20 18:00:55

re: Czułam się w ciąży jak prawdziwa królowa!

to miałaś szczęście. Ja w pierwszej ciąży nie spotkałam się z życzliwością ludzi, a w drugiej i trzeciej sama robiłam z siebie księżniczkę i gdy tylko widziałam większą kolejkę zamiast w niej stać upominałam się o przepuszczenie i tyle. Generalnie wszystkie ciąże źle wspominam, dla mnie stan przereklamowany:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
mała
2013-04-20 14:34:21

re: Czułam się w ciąży jak prawdziwa królowa!

ja sie spotkałam z typowa znieczulica w pociagu ... wsiadajac do pełnego składu gdzie ludzie upchnieci jak sardynki potoczylam sie do siedzenia dla kobiet w ciazy na ktorym siedzial mlody chlopak ..przeprosilam go i poprosilam czy moglabym usiasc bo niedosc ze goraco to jeszcze ledwo stalam ..a on do mnie z pyskiem ze nie trzeba bylo sobie bachora robic... strasznie mi sie przykro stalo i czekalam az ktos inny laskawie ustapi mi miejsca .. masakra

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ona
2013-04-22 21:05:37

i dobrze Ci powiedział. ciąża to nie bycie niepełnosprawnym - sama decydujesz się na to, więc z jakiej racji mają przysługiwać Ci udogodnienia???

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
krytycznym_okiem_farbowanej_blondynki
2013-04-22 21:11:34

Życzę Ci żebyś usłyszała te same słowa jak będziesz w ciąży i zrozumiesz pewne rzeczy. Za to Tobie powinny przysługiwać udogodnienia... z powodu inwalidztwa umysłowego.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Pedagożka
2013-04-22 21:12:36

Popieram. Rozumiem, że bycie w ciąży to stan wyjątkowy ale tylko dla jednej osoby i jej NAJBLIŻSZEGO otoczenia. Ciąża to jednak nie choroba. Cieszmy się tym stanem jak najbardziej, ale nie wymagajmy zaangażowania całego społeczeństwa w naszą ciążę :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
emka
2013-04-22 22:19:24

udogodnienia? siedzenie w ciąży to nie jest udogodnienie, tylko bezpieczniejsza pozycja dla obojga! siedzenie w czasie ciąży nie jest przyjemne, podobnie jak stanie. Dźwiganie tylu kilogramów to nie lada wyczyn. Człowieku! Trochę szacunku- chociażby przez wzgląd na własną matkę!

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz