08 lip 2014

Gdy śpi…

spanie

Lubię patrzeć na synka, gdy śpi.

Pod powiekami obserwuję nieznaczny ruch jego oka, firaneczka długich rzęs delikatnie się porusza. Coś mu się śni. Coś miłego. Na jego delikatnej buźce rozpoznaję lekki uśmiech. Co siedzi w tej małej główce? :) Może śni mu się, jak bawił się dzisiaj ze swoją ukochaną siostrzyczką? Może jak ganiał się wieczorem z Tatą po mieszkaniu? A może piesek, którego głaskał? Nieodgadnione są dziecięce fantazje.

Jasne loczki rozwichrzone na poduszce, pucołowate policzki, mały nosek, delikatnie rozchylone, różowe usteczka… Po całym dniu w pracy taki widok jest balsamem dla mojego stęsknionego, matczynego serca. Emanuje od niego znajome ciepło. W pokoju czuję oliwkowy zapach bobasa, który tak uwielbiam. To jest mój cały świat.

W takich chwilach mam ochotę wziąć go w ramiona i przytulić. Nie chcę jednak przerywać jego snu i tylko delikatnie muskam ustami małe czółko. A on leży beztrosko z rączkami nad głową – tak jak wtedy, gdy posiadał jeszcze status niemowlaka. Pełen relaks. Oddycha równo i spokojnie. Wciąż taki mały i bezbronny. Niewinny aniołek. Nasz Leoncjusz.

 

 

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz