22 mar 2014

Głucho wszędzie, cicho wszędzie, co to będzie, co to będzie...

baby

Jestem, a może raczej byłam, typem osoby, która ceni porządek, która musi mieć wszystko poukładane po swojemu. Co więcej - lubię ciszę. Tfu! Lubiłam. To już przeszłość. Teraz jestem mamą. Potwierdzam - cisza jest złotem, ale tylko do czasu, gdy nie masz jeszcze dzieci, później cisza jest podejrzana...

Leon jest dość rozgadanym maluchem, cały czas szczebiocze coś do nas albo do siebie pod noskiem. Ale są chwile, gdy milknie. Co robi nasze dziecko, kiedy nagle zapada cisza?

1. Najprawdopodobniej znalazło coś ciekawego na podłodze, najczęściej jakieś smaczne paproszki i jest zajęte ich konsumowaniem,2. próbuje dobrać się do zabezpieczenia kontaktu w przedpokoju,3. znalazło pilota od tv albo czyjąś komórkę i bawi się nimi pod stołem,4. robi nam porządki w szufladach (wyrzuca wszystkie skarpetki na środek pokoju) albo na półkach (ściąga książki i płyty),5. wygrzebało z koszyka robótkę babci i z pasją ją pruje,6. czasem okazuje się, że po prostu znalazło gdzieś smoczek i zwyczajnie zatkało nim sobie buźkę ;).

A Leon ma przecież dopiero 10 miesięcy… Jak by nie patrzeć, to dopiero sam początek. Na razie są to właściwie tylko grzeczne figle i psoty. Co będzie za rok, za dwa, za pięć lat? Tworzenie artystycznych obrazów na ścianach i meblach flamastrami? Obcinanie sobie potajemnie samemu włosów? Podkradanie kosmetyków mamy lub taty? Zabawa po kryjomu zapałkami? Bez wątpienia spotka nas wszystko to i jeszcze więcej.

Jedno jest pewne, kiedy w domu zapada cisza, dziecko albo śpi, albo robi coś kreatywnego :).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz