17 gru 2013

Idzie rak nieborak, raz do przodu, a raz wspak…

dziecko

No i stało się! Nasz synek ruszył! Ma 7 miesięcy i 11 dni. Pokonuje samodzielnie pierwsze centymetry, a właściwie już nawet metry. I to nie byle jak – na rączkach i kolankach. Serce pika mi z dumy i radości! Najlepszy widok to promienną twarz mojego dziecka, na której widać zdumienie, pomieszane z euforią.

Leo już od kilku tygodni doskonalił proces pełzania. Na początku mój Mały Rak pełzał wspak :-). Brał na celownik jakąś zabawkę i zamiast podciągać się na rączkach do przodu, unosił lekko pupkę i odpychał do tyłu. Jakież było jego zdziwienie, że efekt jest wręcz odwrotny od zamierzeń – zabawka coraz dalej. Oj, czasem chłopak złościł się i buntował, aż żal się go robiło. Na znak protestu, leżąc na brzuszku, unosił równocześnie rączki i nóżki do góry i energicznie, z całych sił zginał je i prostował. Wyglądało to przekomicznie. Później mój Spryciarz nauczył się osiągać cel. Leoś połączył pełzanie w kółko z odpychaniem do tyłu. Co prawda było to bardzo czasochłonne, ale liczy się rezultat.

Następnie Leo wszedł w etap `foczki` – podpierał się na przedramionach i ich siłą pociągał resztę ciała. Początkowo nóżki nie brały udziału w tej aktywności, po jakimś czasie zaczęły zapierać się o podłogę, pomagając rączkom. Leośko obracał się samodzielnie do zabawki, która go interesowała i pełzał ile sił!Od pewnego czasu zaczął podnosić pupę do góry i zamachiwać się na pierwszy `raczek`. Klękał i podpierając się na rączkach, kiwał się na wszystkie strony. Aż w końcu za którymś razem okazało się, że rączki i nóżki mają już tyle siły, że unoszą naszego szkraba.

Mój synek raczkuje, opierając się na rękach i kolankach, ale z tego co widzę po dzieciaczkach koleżanek – ile maluchów, tyle metod. Niektóre szkraby opierają się na rączkach i pupie, inne podpierają na jednym kolanie. Każdy sposób jest dobry, jeśli przynosi zamierzony skutek.

Oczywiście, w tej historii była `marchewka`. Synek ruszył, ponieważ za wszelką cenę chciał dotrzeć i dotknąć tego dużego, zielonego czegoś, co przyniósł tata. Od wczoraj mamy w domu choinkę! Tak, wiem, że to wcześnie. Stwierdziliśmy jednak, że chcemy nacieszyć się pachnącym drzewkiem. W Wigilię wyjeżdżamy na cały tydzień w objazdowe tournée po babciach i dziadkach, więc kiedy to zrobić, jeśli nie już? Ubierzemy ją w weekend. Jestem straszliwie ciekawa miny Leosia na te wszystkie kolory i światełka…

A już teraz poubieraliśmy wszystkie nagusieńkie kanty w naszym domu. Cały czas zastanawiam się, co muszę jeszcze zrobić, aby przystosować mieszkanie do potrzeb i ogromnej ciekawości Leosia.

M.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

mamokochamcie
2014-01-10 22:44:56

re: Idzie rak nieborak, raz do przodu, a raz wspak…

Mój synek ma 10 miesięcy i jeszcze nie raczkuje. Na razie tylko turla się z jednego kąta pokoju do drugiego:) http://mamokochamcie.bloog.pl/?smoybbtticaid=611fff

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2013-12-17 14:52:37

re: Idzie rak nieborak, raz do przodu, a raz wspak…

Moj synek tez 7 miesiecy Z tym ze stylem dowolnym:-) Raz na dwoch kolankach, raz na jednym

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz