28 mar 2015

Jadę na rowerze

dziecko

Wszedł w piątek wieczorem do domu jakiś taki dumny, wyglądał na bardzo z siebie zadowolonego. Mina samca z serii „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”. Mowa o Tatusiu Leona, rzecz jasna. Co się okazało? Za plecami trzymał prezent dla Leona – rowerek! Nasze biedne, już niemal dwuletnie dziecko, nigdy jeszcze nie jeździło na rowerku. To jest jego pierwszy „sprzęt”. W zeszłym sezonie, niestety, zagapiliśmy się - całe lato i jesień przejeździł w wózku i przespacerował na własnych nogach.

Skąd nagle taki pomysł u Leosiowego Taty? W środę miałam urlop, spędzałam cały dzień z synkiem. Zupełnie mnie wtedy rozbroił. Rano po śniadanku zaproponowałam mu spacerek, powiedziałam, że pójdziemy też do sklepu i kupimy farby. A on, mały-dorosły, oparł się boczkiem o lodówkę i z zupełnie poważną miną powiedział do mnie: - Mama, a może kupimy rowerek? Mnie zamurowało, bo skąd nagle u tego malucha taki pomysł? Niby prosta rzecz – rowerek… I tak planowaliśmy już mu go kupić, tylko nie sądziłam, że Leoś ma już jakieś swoje dziecięce marzenia na jego temat. Tym bardziej, że my nic o tym nie mówiliśmy. Tutaj naszła mnie, niestety, taka smutna refleksja, że jest tyle rzeczy, których mogę o nim nie wiedzieć. Może on właśnie codziennie, kiedy wychodzi z nianią na spacerki, widzi dzieciaki na rowerach i marzy mu się właśnie taki rowerek od dawna…

W każdym razie Leosiowego tatę tak chwyciła za serce te anegdotka, że od razu wziął się za przegląd internetu w poszukiwaniu najlepszego rowerka ;-). Mnie postanowił zupełnie nie wtajemniczać w ten projekt. Wybrał rowerek biegowy.

To jest może stwierdzenie banalne, ktoś powie, że tendencyjne, ale nie mogę się od niego powstrzymać: rowerki, samochodziki – to jest działka dla tatusiów. Mój mężuś puchł ze szczęścia, gdy zobaczyliśmy, jak zamurowało Leona z radości na widok roweru, a potem rozpierała go duma, gdy pomagał Leonowi oswoić nowy pojazd.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz