09 wrz 2014

Jaki poród po cc?

brzuch

Zaprząta mi głowę myśl o moim drugim dziecku. Maluszku, który jest na razie w naszych planach i sercach. Wiem, że jest jeszcze trochę czasu, ale na pewno nie aż tak dużo... Nie będziemy zwlekać z decyzją o drugim maluszku. Za bardzo rozsmakowałam się w macierzyństwie :). Dzieci są zwyczajnie… takie kochane. Nie chcę, aby między naszymi dzieciaczkami była zbyt duża różnica wieku. Poza tym mam przeczucie, ze im dłużej się zwleka, tym trudniej się zdecydować. Człowiekowi nie chce się wracać do pieluszek i miksowania zupek. Prawda? :)

Nie chcę zdać się na przypadek (tak, wiem, że finał porodu często jednak nim jest), więc cały czas pali mi się w głowie lampka pt. Jak skończy się tym razem? Mam w sobie jakieś przeświadczenie, że bardzo ważne jest nastawienie. Do tego czasu muszę podjąć sama w sobie decyzję - czego chcę.

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (4)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

MamaAga
2014-09-10 12:28:04

re: Jaki poród po cc?

Czesc, rozumiem Cie doskonale i również biję się z myślami w związku z kolejnym rozwiązaniem ciąży. U mnie było 6 cm rozwarcia, wszelkie próby zwiększenia go (masaże, kilka zastrzyków z oksy i ciągle 6 cm przez 9 godzin porodu), sprawiły że dziecku spadło tętno, ja byłam wykończona i sama traciłam przytomnośc. Ciągle biję się z myślami, że przecież mogło byc inaczej, inaczej mogło się to skończyc, gdyby nie poród wyowływany. Ból nieziemski, ale psychiczy chyba ... jeszcze większy. Strach o dziecko, brak kontaktu z nim w pierszych godzinach po cesarce, sprawiły, że mam traumę. Ale nie poddam się, spróbuję rodzic naturalnie, choc wiem ile mnie kosztował poród naturalny, zakończony cesarką. Zawsze mogę powiedziec: dośc, nie dam rady.. Przecież to żaden wstyd, nie będę gorszą mamą, gdy się poddam, gdy nie dam rady. Dopiero dziś to zrozumiałam, gdy synek ma półtora roku :) Pozdrawiam! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
M.
2014-09-13 02:37:04

Najważniejsze to oswoić te przeżycia w sobie, pogodzić się z tym. pewne wspomnienia muszą "ostygnąć". Najważniejsze jest to, że mamy nasze ukochane dzieciaki :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
noeia
2014-09-09 17:21:19

re: Jaki poród po cc?

Czesc, rozumiem Cie doskonale i również biję się z myślami w związku z kolejnym rozwiązaniem ciąży. U mnie było 6 cm rozwarcia, wszelkie próby zwiększenia go (masaże, kilka zastrzyków z oksy i ciągle 6 cm przez 9 godzin porodu), sprawiły że dziecku spadło tętno, ja byłam wykończona i sama traciłam przytomnośc. Ciągle biję się z myślami, że przecież mogło byc inaczej, inaczej mogło się to skończyc, gdyby nie poród wyowływany. Ból nieziemski, ale psychiczy chyba ... jeszcze większy. Strach o dziecko, brak kontaktu z nim w pierszych godzinach po cesarce, sprawiły, że mam traumę. Ale nie poddam się, spróbuję rodzic naturalnie, choc wiem ile mnie kosztował poród naturalny, zakończony cesarką. Zawsze mogę powiedziec: dośc, nie dam rady.. Przecież to żaden wstyd, nie będę gorszą mamą, gdy się poddam, gdy nie dam rady. Dopiero dziś to zrozumiałam, gdy synek ma półtora roku :) Pozdrawiam! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Gosia
2014-09-09 16:08:25

naturalny :-)

Czesc, rozumiem Cie doskonale i również biję się z myślami w związku z kolejnym rozwiązaniem ciąży. U mnie było 6 cm rozwarcia, wszelkie próby zwiększenia go (masaże, kilka zastrzyków z oksy i ciągle 6 cm przez 9 godzin porodu), sprawiły że dziecku spadło tętno, ja byłam wykończona i sama traciłam przytomnośc. Ciągle biję się z myślami, że przecież mogło byc inaczej, inaczej mogło się to skończyc, gdyby nie poród wyowływany. Ból nieziemski, ale psychiczy chyba ... jeszcze większy. Strach o dziecko, brak kontaktu z nim w pierszych godzinach po cesarce, sprawiły, że mam traumę. Ale nie poddam się, spróbuję rodzic naturalnie, choc wiem ile mnie kosztował poród naturalny, zakończony cesarką. Zawsze mogę powiedziec: dośc, nie dam rady.. Przecież to żaden wstyd, nie będę gorszą mamą, gdy się poddam, gdy nie dam rady. Dopiero dziś to zrozumiałam, gdy synek ma półtora roku :) Pozdrawiam! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz