17 lut 2015

Jedno – tajfun, dwoje – Armagedon…

dzieci

W miniony piątek popołudniu zawitał do nas wyjątkowy gość – córka mojej siostry. Po raz pierwszy została u nas na noc. Leon był wniebowzięty! A ja… Po tym niezwykle intensywnym wieczorze padłam wykończona :).

W piątkowy wieczór zostałam z tą dwójką małych szatanów zupełnie sama! Stało się to na moje własne życzenie. Mój Mężuś z moim błogosławieństwem zaplanował wyjście na imprezę pracowniczą, a ja miałam zostać tylko z Leosiem. Stwierdziłam jednak, że będzie nam smutno wieczorem tylko we dwoje, no to zaprosiliśmy naszą „Kalkę”.

Po tym wieczorze jestem pełna podziwu dla rodziców, którzy wychowują kilkoro dzieci w podobnym wieku (pisząc „kilkoro” mam już na myśli choćby dwoje). Nie znajduję odpowiednich słów, aby wyrazić szacunek dla siły rodziców, którzy wychowują swe pociechy samotnie. Ja tego wieczoru niemal osiwiałam. Leon w naszej (mojej i Męża) obecności zachowuje się zupełnie inaczej. Kiedy jest razem ze swoją siostrzyczką, to wstępuje w niego prawdziwy demon. Na dodatek nawzajem nakręcają się na największe głupoty i najbardziej spektakularne wygłupy. Leoś powtarza po starszej siostrze wszystko jak papuga. Jedno prześciga w pomysłach drugie. Jeśli Leon skacze z krzesła, to duże prawdopodobieństwo, że „Kalka” jest już w łazience i maluje się po twarzy moją kredką do oczu.

Wracam pamięcią do mojego dzieciństwa. Wiele razy było tak, że mama opiekowała się i mną i siostrą (brata jeszcze nie było), a do tego brat zostawiał pod jej okiem również swoich dwóch synów (innym razem na odwrót, to my byłyśmy podrzucane). My żyjemy, nasi bracia żyją. Jak to się udało? :)

Ważny wniosek po tym wieczorze. Za chwilę kończę 29 lat (nieee! Buuu!). Tak, tak – jestem już stara, mam swoje przyzwyczajenia, lubię porządek, chcę mieć wszystko pod kontrolą, a na dodatek z natury jestem spokojna. Z każdym rokiem te cechy się nasilają. A powiedzcie same – gdzie dzieci i porządek? Dzieci i spokój? To nie trzyma się kupy. Wniosek brzmi – dzieci najlepiej mieć młodo. Jest siła, jest energia, jest więcej luzu.

Dalej obejrzyjcie piękne zdjęcia. Galeria zatytułowna jest po prostu: Rodzeństwo. Rozczulające!

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

ania
2015-02-17 11:00:46

re: Jedno – tajfun, dwoje – Armagedon…

A ja mam dwuletniego syna i uwielbiam jak wpadają do nas dzieci brata bo dużo łatwiej wtedy zorganizować zabawę,a przez dużą część czasu dzieci bawią sie same. Jak synus jest sam to tonie non stop razem z nim i w każdej zabawie muszę uczestniczyć. Dlatego teraz (tez mam 29lat) jestem w drugiej ciąży żeby synek miał kogoś do zabawy :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz