08 maj 2014

Jestem dorosły - Mam rok!

a

Cześć, to ja, Leon! Rok temu - po długim wyczekiwaniu - zobaczyłem wreszcie oczy mojej kochanej Mamy i roześmianą twarz Taty. We wtorek świętowałem moje pierwsze urodziny! Było jeszcze weselej niż zwykle i jeszcze więcej uścisków. Mama miała mokre oczy i powiedziała, że jestem Jej i Taty brakującym ogniwem, cokolwiek by to znaczyło :).

Mama i Tata od rana chodzili i mówili, że dziś jest moje święto. Zapowiadało się ciekawie ;). To pewnie z powodu tych moich urodzin przyszło do nas tyle osób. Były obie babcie i dziadkowie, byli wujaszkowie i ciocie. I każdy przyniósł mi jakąś zabawkę! Lubię urodziny ;).

Mama od kilku dni ćwiczyła ze mną zdmuchiwanie świeczek. Starałem się jak mogłem… Niestety, nie bardzo mi to wychodziło. Dmuchałem ile sił, ale nic się nie działo... A może popsute były te świeczki, które dostałem? Kiedy w końcu Mama postawiła przede mną tort, to postanowiłem załatwić to po swojemu… Złapałem świeczkę szybko ręką… I zadusiłem! Mama nie zdążyła mnie powstrzymać. Wszyscy zamarli… Z podziwu? :) Auuu!... Nie spodziewałem się, że będzie bolało. Na szczęście Mama pocałowała, a poza tym dostałem trochę tortu, więc pracy miałem, co nie miara. A tort był super! Z moją ulubioną Myszką Miki! Jak jadłem, to wszyscy się ze mnie śmiali - nie wiem dlaczego? A co to,  pobrudzić się nie można? Potem Tata przyniósł z drugiego pokoju tacę z jakimiś przedmiotami i położył wszystkie przede mną. Złapałem szybko korale (różaniec - przyp. Mamy) i obrączkę Taty - wreszcie! Nigdy nie pozwala mi się nią bawić! A tu nagle wszyscy w śmiech. - Hola, hola!  Tylko jeden! - zawołała Mama i delikatnie odebrała mi oba przedmioty. Tak to ja już się nie będę się bawił! W końcu tata powiedział, że w takim razie księdzem to może akurat nie zostanę (o, na pewno nie! :)- przyp. Mamy), ale będę wiódł dobre życie i szybko się ożenię.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz