19 lis 2013

Jestem wygodna, jestem leniwcem cz. 1

Karmienie piersią budzi ogromne emocje. Niektórym mamom przychodzi łatwo, innym trudniej. Wymaga wiele nauki, poświęcenia, a nawet jest przyczyną wielu łez (nie tylko łez wzruszenia…). Najczęściej jest to umiejętność, której młode mamy muszą się cierpliwie nauczyć.

Już będąc w ciąży wiedziałam, że chcę karmić mojego synka piersią. Właściwie nie wyobrażałam sobie, aby było inaczej. Szczerze, to na początku podeszłam do tego bardzo pragmatycznie. Skoro natura dała mi taką możliwość, to muszę ją wykorzystać. A poza tym to najzdrowsze, najwygodniejsze, najszybsze i najtańsze rozwiązanie.

Po pierwsze wiedziałam, że nie ma lepszego pokarmu dla maluszka niż mleko mamy. Nic nie jest w stanie go zastąpić. Wielokrotnie czytałam o zaletach karmienia naturalnego dla dziecka i jego mamy.

Po drugie wyłączne karmienie piersią to zwyczajnie oszczędność dla domowego budżetu. Nie muszę kupować mieszanek mleka, butelek, smoczków, podgrzewaczy itp. Karmienie nie wymaga ode mnie właściwie żadnych inwestycji. Potrzebuję tylko jakieś wygodne krzesło czy fotel. Dzięki karmieniu piersią jestem całkowicie mobilna – zawsze świeże, ciepłe i gotowe do spożycia mleko jest z nami. Oznacza to, że możemy wspólnie z dzieckiem wyjeżdżać, prowadzić życie towarzyskie, zwyczajnie wychodzić z domu, nie martwiąc się, że za chwilę pora karmienia.

Początki naszego karmienia nie były łatwe. Od razu po cesarskim cięciu nie miałam pokarmu. W szpitalnych warunkach było mi również niewygodnie karmić synka. Blizna ciągnęła niemiłosiernie i kompletnie nie mogłam znaleźć komfortowej pozycji do karmienia. Niestety nie dostałam w szpitalu żadnej pomocy, ani porad na temat przystawiania do piersi. Dostaliśmy natomiast butelkę ze sztucznym mleczkiem... W porze karmienia najpierw przystawiałam synka do piersi, a następnie podawałam mu mleczko z butelki. Byłam bowiem przekonana, że mam niewystarczającą ilość pokarmu. Na szczęście w domu wszystko dobrze się ułożyło. Zauważyłam wyraźne zwiększenie laktacji. Mogliśmy spokojnie poszukiwać najdogodniejszej dla nas pozycji do karmienia. Dzięki mojemu pozytywnemu nastawieniu od pierwszego dnia po powrocie ze szpitala synek jadł wyłącznie moje mleko. Chwilami był ciężko. Mój mały ssak tak pogryzł mi brodawkę, że przy każdym przystawianiu płakałam. W końcu powiedziałam stop, kupiłam laktator i do czasu, gdy ranka się zagoiła, mąż karmił butelką z odciągniętym mleczkiem. Synuś przez pierwszy miesiąc zmagał się z nauką jedzenia. Raz mu się udawało, kolejnym razem nie mógł sobie poradzić – albo mleko leciało za mocno i zaczynał się krztusić, albo nie mógł dobrze chwycić brodawki. Złościł się straszliwie. On taki mały, cycuś taki duży… Widok maluszka pracującego ciężko nad zaspokojeniem głodu ogromnie mnie rozczulał. Najbardziej rozbawiały mnie wszystkie pozy i grymasy, które przy tym robił.

Teraz kiedy przypominam sobie pierwsze chwile razem w domu, to mam wrażenie, że cały czas karmiłam i karmiłam :-) Opłaciło się. Kiedy już nauczyliśmy się razem współpracować, to karmienie stało się bardzo wygodne. Gdy Leo budził się w nocy i płakał – to ja mu wtedy bach! cycusia. Gdy wstawał bladym świtem – bach! cycuś. Gdy byliśmy w parku i nagle budził się zgłodniały – bach! cycuś. Nie wyobrażam sobie, abym w tych „gorących” sytuacjach musiała szykować butelkę. Mój temperamenty, mały mężczyzna zapłakałby się przez ten czas. Podziwiam mamy, które karmią butelką. Trzeba być zdecydowanie lepiej zorganizowanym. Ja cały czas karmię mojego maluszka – jestem wygodna, jestem leniwcem :-)

Inne w tej kategorii:

Komentarze (2)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

mama zosi
2013-11-20 12:57:41

re: Jestem wygodna, jestem leniwcem cz. 1

hm... pokarmu i karmień powinnas mieć mniej, bo przecież dziecko je inne rzeczy. Ile razy karmisz je piersią w ciągu dnia?

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2013-11-19 13:27:02

re: Jestem wygodna, jestem leniwcem cz. 1

KARMIE 15 MIES JAK ODŁUCZYC DZIECKO, A POKARMU MAM TYLE CO NA POCZATKU BARDZO DUŻO

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz