11 mar 2014

Kiedy dzieci są małe, to są tak słodkie, że…

s

Ostatnio załatwialiśmy pewne formalności w urzędzie. Leon był z nami, czekał grzecznie w foteliku samochodowym i pięknie się do wszystkich uśmiechał. Pan urzędnik powiedział do nas z dumą: „Ja mam dwoje - trzy i sześć lat.”. Pouśmiechał się trochę do Leona, po czym przy wyjściu z chytrym wyrazem twarzy uraczył nas przezabawną sentencją: „Kiedy dzieci są małe, to są tak słodkie, że chciałoby się je schrupać, a gdy są większe, to żałuje się, że się tego nie zrobiło…”.

Ha! Dobre. Jak przypomnę sobie nastoletnie lata moje i mojej siostry, to myślę sobie, że rzeczywiście jest to szczera prawda. Jednak zaraz później stwierdziliśmy wspólnie, że kiedy dzieci są jeszcze większe, to zrobiłoby się wszystko, aby były blisko nas, a już z całą pewnością nie wyprowadzały się z domu.

Cieszę się, że jesteśmy dopiero na tym pierwszym etapie :). Leon jest naszą małą przylepką. Uwielbia się przytulać, ostatnio rozkłada nas na łopatki tym, jak potrafi się zawstydzać. Gdy trzymam go na rękach, to tuli we mnie głowę, uśmiecha się pod nosem i jednym oczkiem podgląda nieznajomą osobę. Natomiast jeśli bawi się w pokoju, to ukrywa się za najbliższym meblem, po czym po cichutku, dyskretnie wygląda i znowu szybko się chowa :). Nawet po krótkiej rozłące szaleje na widok mamy i taty. Kiedy tata wraca z pracy, to Leoś dosłownie pląsa rytualny, dziki taniec radości.

Chwilami chciałabym, aby czas się zatrzymał.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz