14 lut 2014

Kiedy mężczyzna kocha kobietę…

miłość

- w ciągu dnia znajduje chociaż chwilę, by do niej zadzwonić  (nawet jeśli terminy gonią, a szef czeka na raporcik),

- czasem nawet kwiatka do domu jej przyniesie (zwłaszcza, gdy coś przeskrobie),

- ma dla niej czas (ot, tak po prostu),

- dzielnie znosi wszelkie jej frustracje i napięcia (w tym przedmiesiączkowe),

- daje jej czasem poprowadzić samochód (choć od uwag to już powstrzymać się nie umie),

- stara się zrozumieć (chociaż mężczyźni z Marsa, a kobiety z Wenus),

- wie, że ona ma zawsze pierwszeństwo w wejściu wieczorem do łazienki (choćby miał w tym czasie pochłonąć pół książki lub nad nią zasnąć),

- przytula i całuje,

- nie wystawia jej do wiatru,

- świata poza nią nie widzi,

- w weekend da jej czasem pospać, a sam zajmuje się synkiem,

- … i w nocy, choćby szturchnięty nogą przez kobietę swą, do dziecka wstanie,

- stosuje wobec niej wiele zakazów: * nie pozwala jej dźwigać ciężkich toreb z zakupami (chyba, że jest to kolejna para butów, to se babo nieś),chodzić z gołą głową, gdy zima,samotnie wracać wieczorem do domu

Kiedy kobieta kocha faceta…

- zawsze odbiera telefony od niego, choćby robiła trylion rzeczy naraz (o ile, oczywiście, telefon zadzwoni trzy razy – tak, aby go usłyszała, później zlokalizowała i w końcu zdążyła odebrać),

- szanuje jego zdanie (tak, to mężczyzna jest przecież głową rodziny, a kobieta „tylko” jego szyją),

- pozwala mu czasem pograć w ulubioną grę (po tym, jak dziecko wykąpie i śmieci wyniesie),

- wie, że droga do serca prowadzi przez żołądek (zwłaszcza, jeśli są to steki wołowe),

- słucha go, stara się zrozumieć ,

- nie suszy mu głowy o błahostki (przecież od zapachu skarpetekleżących na dywanienikogo jeszcze śmiertelnie nie odurzyło),

- chwali go w zaciszu domowym i na forum publicznym (jak by nie patrzeć,  w gotowaniu, to facet jest najlepszy, Pascal czy Okrasa mogą się schować),

- przytula i całuje,

- potrafi poświęcić się i obejrzeć z nim Transformersy (tudzież inne filmy/seriale tego pokroju),

- nie odpuszcza sobie i pamięta o codziennym choćby minimakijażu, a dres nosi tylko, gdy faceta nie ma w domu,

-ufa mu i nie boi się założyć z nim rodziny.

M.

PS Od kiedy w Polsce zaczęto obchodzić walentynki, zawsze słychać krzyki: „co za kiczowate święto!” vs „kocham walentynki!”. Ja należę do tej drugiej frakcji. Oczywiście, miłość przejawia się w związku na co dzień, w drobnych gestach, ale miło jest też razem poświętować!

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz