21 lis 2013

Kocham, kiedy synek wtula we mnie swój malutki nosek cz. 2

Jak wspominałam ostatnio, od początku wiedziałam, że chcę karmić mojego synka naturalnie. Przemawiały do mnie praktyczne względy – zdrowo, wygodnie, szybko i tanio.

Nie miałam wtedy jednak pojęcia, czym naprawdę jest karmienie piersią. Dopiero kiedy zaczęłam karmić, uświadomiłam sobie, że to nie tylko sposób żywienia, zaspokajania głodu… Tak, pokarm mamy jest dla dziecka smaczny i zdrowy. Jednak to nie te aspekty wydają mi się teraz najważniejsze.

Naturalne karmienie odgrywa ogromną rolę w nawiązywaniu więzi uczuciowych. Dla mnie okazało się rodzajem intymnej relacji z synkiem. Kiedy karmię, zalewają mnie ciepłe uczucia. Widzę, że Leoś czuje się wtedy bezpiecznie. Słyszy bicie mego serca, czuje mój zapach, ciepło, dotyk. Dzięki temu może poczuć się nadal moją częścią, choć teraz jest już całkiem sporym bobasem. Pierś koi łzy, pociesza i uspokaja mojego szkraba. Jest lekiem na ból. Nawet gdy jest zmęczony i złości się na cały świat, to pierś i moja bliskość momentalnie go wyciszają. Nie powiem – ja też się relaksuję.

Kocham, kiedy Leoś wtula we mnie swój malutki nosek, gładzi pierś rączkami. Ach! I ten błogostan na jego buźce – bezcenne. Ostatnio podczas karmienia unosi rączkę (nawet przez sen) i „bada” moją twarz. Łapie mnie za nos, usta, gładzi po policzku, ściąga okulary. Jest przy tym zawsze tak cudownie spokojny. Karmię naszego maluszka od początku metodą „na żądanie”. Nasz berbeć jest bardzo pogodnym dzieckiem. Bardzo mało płacze. Zastanawiam się, czy jest to właśnie wynikiem właśnie takiego karmienia na żądanie, tego że mogę w każdej chwili, natychmiast ukoić jego smutki.

Karmienie piersią to piękne i niepowtarzalne przeżycie dla nas obojga – mamy i dziecka. To przytulanie, czułość i niezwykła więź. Miłość i spokój. Wydaje mi się, że dopóki się tego samemu nie doświadczy, to nigdy się tego nie zrozumie. Bywają jednak chwile, gdy czuję się zmęczona tym, że jestem niezastąpiona – tylko mama może nakarmić. Zaczęliśmy niedawno rozszerzać powoli dietę Leosia i wiem, że zbliża się moment, kiedy odstawię synka od piersi. Czuję, że emocjonalnie będzie to dla mnie bardzo trudne.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Iwona
2013-11-21 13:32:38

re: Kocham, kiedy synek wtula we mnie swój malutki nosek cz. 2

karmienie piersią cudowne uczucie. starszego syna karmiłam 9miesięcy a młodszy choć skończył już dwa latka w dalszym ciągu jest obecny cycuś. cycuś jest dobry na wszystko:-D a najwspanialsze jest kiedy przychodzi i mówi mamo cycy ofam ocno(co znaczy kocham mocno)niezastąpione:-D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz