21 sty 2014

Magiczne chwile z Dziadkami

Babcia to są miłe ręce,

książka, herbata słodka,

śmieszne słowa w dawnej piosence,

suknia dla lalki i szarlotka.

Babcia to bajka, której nie znamy,

pudełeczka, perfumy, włóczka,

babcia to mama mojej mamy,

a ja jestem wnuczka.

Anna Kamieńska, Babcia

Babcia i dziadek to skarb, to serce całej rodziny. Chwile z nimi spędzone są wyjątkowe dla każdego dziecka, są bezcenne. Bez nich moje dzieciństwo nie byłoby tak magiczne. Babcia i dziadek to miłość, tradycja, złote rady i mądrości, które zapamiętuje się na całe życie i przekazuje po latach własnym dzieciom.

Mam to szczęście, że moje obie Babunie są cały czas z nami. Mój ukochany Dziadek odszedł kilka lat temu, gdy byłam na studiach. Dziadka od strony taty nie pamiętam prawie wcale… Moje Babcie to diametralnie różne kobiety. Irena – prawdziwa opiekunka domowego ogniska. Odkąd pamiętam, w niepowtarzalny sposób dbała o swoją rodzinę. W domu było zawsze czyściutko, pościel pachnąca, a w kredensie zawsze miała jakieś smakołyki dla wnuczków. Typ babci, której naprawdę nie przekonasz, że nie jesteś głodna :). Honorata – ogromnie pracowita kobieta, nigdy nie przywiązywała wagi do szczegółów. To typ babci towarzyskiej, babci podróżniczki. Do tej pory co sezon zalicza kilka wycieczek, przynajmniej jeden pobyt w sanatorium. Jest stałą bywalczynią pokazów pościeli i garnków :). Wszędzie ma znajomych.

Szczególne miejsce w moim sercu zajęli rodzice mojej mamy. Od kiedy byłam taką tyci-tyci dziewczynką, to właśnie u nich spędzałyśmy z siostrą wszystkie wakacje, ferie, przerwy świąteczne. Zresztą, nie tylko my. Spotykałyśmy się tam zawsze z naszymi braćmi ciotecznymi. Dom naszych  Dziadków był miejscem magicznym, prawdziwym centrum życia całej rodziny. Tu zawsze było słychać śmiech dzieci, tu zawsze unosił się zapach pysznej zupy i słodkiej szarlotki. Mam to szczęście, że od kiedy pamiętam, Babcia i Dziadek byli na emeryturze. Mieli więc dużo czasu, czasu dla wnuczków, oczywiście :). Uwielbiałam wizyty u nich. Rano budził nas słodki zapach kakao. Wspólne celebrowaliśmy śniadanie przy stole. Nie trzeba było nigdzie się śpieszyć. Posiłki zwykle bardzo się przeciągały, kończyły się na opowieściach Dziadków o ich młodości, przeżyciach wojennych, dzieciństwie naszej mamy. Moja Babcia, jak dobra wróżka, zawsze potrafiła stworzyć coś z niczego. Nieustannie wyciągała z szafy jakieś materiały i szyła mi i mojej siostrze sukienki, spódniczki.

Pamiętam niezwykłe wyprawy z Dziadkiem na ryby, a także wspólne plażowanie nad Pilicą... Dziadunio na wszystkim się znał, potrafił wszystko naprawić. Moi Dziadkowie byli prawdziwymi mistrzami w robieniu pierogów, pieczeniu i ozdabianiu kruchych babeczek. Zawsze robili to wspólnie. Tak jak wszystko inne. Byli dla mnie wzorem małżeńskiej miłości. Choć czasem się czubili, to jedno za drugim skoczyłoby w ogień.

Atmosfera tamtych cudownych lat, dni spędzonych u Babci i Dziadka, beztroski, nieustającej zabawy, biegania po trawie na bosaka, pozostaną w moim sercu na zawsze.

***

Nie będę pisać o Dziadkach Leona, bo to historia, która dopiero się pisze :). W tym roku Dziadkowie Leośka dostaną od niego pierwszą laurkę. Odbiliśmy na kolorowej kartce jego rączki - oj, była zabawa!

M.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Małgorzata
2014-01-21 13:44:41

re: Magiczne chwile z Dziadkami

Zazdroszczę. Babci ze strony mamy nie poznałam, gdyż zmarła długo przed moimi narodzinami. Dziadek był wspaniałym człowiekiem, pełnym dobroci, ciepła, miłości. Niestety cieszyłam się nim tylko przez 16 lat, gdyż zmarł na zawał. Rodziców mojego taty niestety nie nazwałabym wspaniałymi dziadkami, ba nie nazwałabym ich ludźmi. Tyle złego ile wyrządzili mojemu tacie, mojej rodzinie może zadać tylko potwór. Wielu ludzi mówi - lepszy byle jaki dziadek, niż żaden. Nie wied ... zą co mówią, wolałabym nigdy ich nie poznać i nie zaznać tylu przykrości z ich strony. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz