06 cze 2013

Mam takie dni, że tęsknię za ciążą jak nie wiem co...

Mam takie dni, że tęsknię za ciążą jak nie wiem co. Są to dni, kiedy jestem niewyspana po kiepskiej nocy (Młody budził się 8 razy, bo ząbkuje), nikt mi nie pomaga przy dziecku, leje jak z cebra, więc nie mogę wyjść z marudą na spacer, a roznosi go i marudzi, bo śpiący i znudzony. Śniadania nie zjadłam, choć już 14:00, obiad gotuję trzecią godzinę, zaległości w pracy, nie mam czasu wziąć prysznica i oddzwonić do pięciu osób, od których już od paru dni nie odbieram telefonu, bo nie mam czasu na pogaduchy.

Wtedy przypominam sobie, jak klawo było w ciąży. Bo nie dość, że to pod każdym względem, psychicznym, fizycznym, emocjonalnym, cudowny czas, to jeszcze: całymi dniami czytałam książki, nadrabiając lata „stracone” na polonistyce, oglądałam film za filmem, a to Woody Allen, a to Almodovar, a to jakiś melodramat (Mega Hit Mojej Ciąży to Notebook z Rachel McAdams, ehhh…), mówiłam do brzucha, łaskotałam Michałka jak wytknął łokieć lub kolanko i podjadałam pyszności, delektując się każdym kęsem. A to wszystko nie wychodząc z łóżka. Nawet do pierwszych „zemdlonych” miesięcy czasem mi tęskno. Wtedy też tylko leżałam w łóżku i oglądałam wszystkie możliwe telewizje śniadaniowe jednocześnie.

Coś czuję, że taka laba szybko się nie powtórzy, a już na pewno nie w ciągu najbliższych kilku lat. Bo nawet zajście w kolejną ciążę nic tu nie pomoże. Pozostało czekać z utęsknieniem na moment, aż da się dzieci wysłać na letnie kolonie ;).

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Asia
2013-06-06 12:18:00

re: Mam takie dni, że tęsknię za ciążą jak nie wiem co...

Oj tak i ja miewam takie dni, jak cudownie było beztrosko poleżeć sobie w łóżko, wyspać się, mieć czas dla siebie... Mała w nocy wkółko się budzi, cały dzień i noc siedzę z nią sama, chętnie bym trochę "odreagowała"... Jeszcze tylko kilka lat...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz