13 mar 2014

Miłość do dziecka determinuje większość życiowych wyborów…

miłość

Przeczytałam ostatnio w jednym z wywiadów z Martyną Wojciechowską dwa zdania, które szczególnie mnie poruszyły: „Miłość do dziecka determinuje większość życiowych wyborów bez względu na to, skąd pochodzimy. To chyba najsilniejsze uczucie.”. Proste, a jakie prawdziwe. Ta myśl chodzi za mną i nie mogę się od niej uwolnić, zwłaszcza ze względu na zmiany, które wprowadziliśmy niedawno w nasze życie. A wszystko właśnie dla Leona…

Dziecko oddziałuje niezaprzeczalnie na całe nasze życie. Wszystkie sprawy - od tych najmniejszych, dotyczących codziennych tematów, po te najważniejsze - rozwiązujemy, mając w sercu i głowie jego dobro. Miłość do dziecka wpływa często na wybór naszej drogi zawodowej, na to, czy w ogóle rozpoczynamy karierę, czy zostajemy w domu i opiekujemy się dzieckiem. Już nie wspomnę o wielu innych, złożonych i trudnych decyzjach życiowych…

Od chwili, gdy dowiedzieliśmy się, że On jest, to miłość do niego jest motorem wszelkich naszych działań. Teraz zdecydowaliśmy, że czas i pora na jeszcze większą stabilizację w naszym życiu. Chcemy, aby nasze dziecko dorastało we własnym domu, kończymy z wynajmami, kupujemy własne mieszkanie.

Po przeanalizowaniu za i przeciw postanowiliśmy, że najlepszym wyjściem jest powrót w rodzinne strony. Bliskość dziadków czy w ogóle rodziny jest nieoceniona przy małym dziecku. Ze łzami w oczach i bólem brzucha opuściłam moją kochaną stolicę. Tak trafiliśmy na tymczasowy garnuszek do teściowej. Na szczęście nasze mieszkanko już niedługo będzie gotowe :).

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dostrzegam ogromne zmiany w Leosiu - robi się z niego naprawdę otwarty i towarzyski jegomość. Dotychczas widział codziennie tylko mamę i tatę, teraz są dziadkowie jedni i drudzy, ciocie, wujkowie. Dzieje się, dzieje.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz