14 sty 2016

Moja forma po porodzie

mama i dziecko

Chwilę po porodzie i szyciu wydawało mi się, że mogę wstać i iść. Śmiałam się, gdy na salę poporodową wieźli mnie na łóżku. Miałam w sobie tyle energii, że mogłam góry przenosić! Kilka godzin później zrozumiałam, dlaczego nie przyszłam sama na oddział. Padłabym im tam, zanim zdążyłabym dobrze stanąć na nogi. O szóstej nad ranem stwierdziłam, że skoro i tak nie śpię, pójdę do toalety. Z genialnego pomysłu zrezygnowałam, gdy tylko stanęłam na nogi (które zresztą były jak z waty). Zawroty głowy utrzymywały się jeszcze przez kilka dni, a przy pierwszym prysznicu asekurował mnie mąż.

A jak było po powrocie do domu? Przede wszystkim mile zaskoczyło mnie spotkanie pierwszego stopnia z wagą: otóż wszystkie ciążowe kilogramy magicznie zniknęły. Miałam bardzo dużo wód płodowych i sporo opuchlizny, więc najprawdopodobniej była to po prostu woda z organizmu, ale nic tak nie wpływa na samoocenę kobiety, jak utrata zbędnych kilogramów  Co jeszcze się zmieniło? Nie mogłam wyjść z podziwu, że z toalety muszę korzystać jedynie trzy razy dziennie. Każda mama w dziewiątym miesiącu ciąży zna ten ból: nie zdążysz położyć się spać, a już musisz siusiu.

Nie mogłam też oswoić się z brakiem brzuszka i kopniaków. Jeszcze przez miesiąc po porodzie bliscy łapali mnie na tym, że głaszczę się po brzuchu! A jeśli już o tym mowa, to uświadomiłam sobie, jak bardzo stęskniłam się za spaniem na brzuchu. Oczywiście to dopiero po nawale mlecznym, nie próbujcie kłaść się na nabrzmiałe piersi, zdecydowanie nie polecam.

Teraz w sobotnie poranki śmigam na basen, czego bardzo mi brakowało. Może to kwestia wieku, ale nie mogę narzekać na to, że ciężko było mi wrócić do formy sprzed porodu. Obowiązki domowe i noszenie Małej pozwoliło mi na rozruszanie mięśni. A jak Wy sobie poradziłyście z powrotem do formy, Drogie Mamy?

Magda

>>>

Poprzedni wpis Magdy możecie przeczytać TUTAJ.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz