12 cze 2014

Na samą myśl, łzy lecą mi po policzkach…

mama

Tragedia. Nie wierzę, ciągle nie wierzę, że takie rzeczy się dzieją. To, co stało się we wtorek w Rybniku, jest niewyobrażalnym dramatem. Co czuje dziecko zamknięte w piekielnie gorącym samochodzie, przypięte pasami, nie mające żadnej szansy ucieczki, samo?...

Spot „One Decision” widziałam w zeszłym roku. Z trudem dotrwałam do końca. Nie mam siły obejrzeć go ponownie. Na samą myśl, łzy lecą mi po policzkach. Dziękuję za niego. Ten film jest ogromnie potrzebny, bo jak pokazuje rzeczywistość, wielu nie zdaje sobie sprawy ze śmiertelnego niebezpieczeństwa, na które naraża swoje dzieci. Czy trzeba aż tak wielkiej wyobraźni, aby domyśleć się jaka temperatura panuje latem w zamkniętym aucie?

Nie rozumiem, jak można zamknąć dziecko samo w samochodzie. Zapomnieć o nim. Zostawić. Pojąć nie mogę, że często rodzice robią to specjalnie! W głowie to się nie mieści. Podejrzewam, że w wielu przypadkach wynika to z wygodnictwa, lenistwa. Dziecko trzeba nieść na rękach, dziecko nie idzie tak szybko jak dorosły, nie idzie prosto, często ma swoje sprawy. Dziecko przeszkadza, bez niego jest wygodniej i szybciej. To niech lepiej zostanie w samochodzie… Wtedy nic nie nabroi. Na pewno nigdzie nie ucieknie…

Dramat. A lato się jeszcze nie zaczęło.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz