24 lut 2015

Niania czy przedszkole?

chłopczyk

Od marca rusza u nas rekrutacja do przedszkola. Za kilka dni rodzice będą mogli składać pierwsze podania o przyjęcie do szkoły. Zastanawiamy się właśnie z mężem, czy to już pora na naszego Leona?

We wrześniu będzie miał dwa latka i cztery miesiące. Dokumenty możemy złożyć już teraz, ale synek i tak najwcześniej może zostać przyjęty w listopadzie, gdy skończy dwa i pół roku.

Obecnie Leośkiem opiekują się na zmianę: niania i obie babcie. Dla mnie jest to o tyle komfortowa sytuacja, że mam na co dzień spokojną głowę w pracy – wiem, że Leon ma najlepszą opiekę. Rozmyślam nad wadami i zaletami posłania go do przedszkola od kilku dni. Nie mogę się zdecydować. Zastanawiam się czy nie złożyć teraz podania, a ewentualnie później zrezygnować? A może właśnie wszystko ułoży się tak, że Leoś wyruszy we wrześniu z workiem na kapcie do przedszkola?

Dalej moje za i przeciw posłaniu Leosia do przedszkola.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (6)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

nunu
2015-02-25 19:29:56

re: Niania czy przedszkole?

Od czasu gdy zaczęłam słuchać opowiadan siostry która ma praktyki w przedszkolu sadze że nie dam szybko mojej córki do przrdszkola. PAnie w przedszkolu wogole się nie zajmują dziecmi, one mogą plakac, bić się a one wogole nie reaguja. Dają dzieciom pić 1/4 szklanki w ciągu dnia aby nie było problemu z toaletą. MASAKRA

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
julia
2015-02-25 09:42:21

re: Niania czy przedszkole?

Próbowałam posłać synka do przedszkola, gdy miał 2 latka i 8 m-cy. Był płacz (radzili przetrzymać), regres jeśli chodzi o toaletę (nie chciał korzystać sam), budzenie w nocy i popłakiwanie. Totalnie bez sensu. Został w końcu z niania w domu - razem z młodszym braciszkiem. Jest fantastycznie, rozwija się wzorowo, rozróżnia kolory, pięknie rysuje, koloruje, kreatywnie się bawi, a od dwóch miesięcy "rozwiązał" mu się język i gada jak katarynka. Uważam, że żłobki i prz ... edszkola to wymysł cywilizacji - wiem, że konieczny w tych czasach, ale moim zdaniem nie zawsze korzystny dla dziecka. Kiedyś dzieci dopóki nie poszły do szkoły, były otaczane opieką mamy, ewentualnie babci. Teraz od szkrabka już uczone są "socjalizacji", samodzielności itp. Nie widzę takiej potrzeby. Sądzę, że przyjdzie odpowiedni moment i dziecko nauczy się asymilować z rówieśnikami (u niektórych prędzej, u niektórych później). Są dzieci, które bez większych problemów adaptują się w nowym otoczeniu - inne potrzebują czasu, po prostu. Obserwuje dzieciaki znajomych, chodzące do przedszkola - i słowo daję, że nie widzę różnicy w rozwoju pomiędzy nimi a moim synem. Mam w domu zadowolone, uśmiechnięte dziecko, które zacznę uczyć musztry jak najpóźniej się da. Ma czas, by nauczyć się żyć żyć według schematów. Teraz jest czas na dzieciństwo, swobodę - nie widzę potrzeby niczego przyspieszać. Zaznaczam, że to moje subiektywne zdanie - i jeśli któraś z Mam jest zadowolona z przedszkola - to świetnie, rozumiem i absolutnie nie neguję decyzji. Wiem poza tym,że nie każdy ma komfort finansowy i może pozwolić sobie na nianię. Tym bardziej się cieszę, że nam się to udało ułożyć, ale to bardziej ze względu na to, że mamy jeszcze młodsze dziecię. Życzę powodzenia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
diana
2015-02-24 22:42:17

re: Niania czy przedszkole?

Próbowałam posłać synka do przedszkola, gdy miał 2 latka i 8 m-cy. Był płacz (radzili przetrzymać), regres jeśli chodzi o toaletę (nie chciał korzystać sam), budzenie w nocy i popłakiwanie. Totalnie bez sensu. Został w końcu z niania w domu - razem z młodszym braciszkiem. Jest fantastycznie, rozwija się wzorowo, rozróżnia kolory, pięknie rysuje, koloruje, kreatywnie się bawi, a od dwóch miesięcy "rozwiązał" mu się język i gada jak katarynka. Uważam, że żłobki i prz ... edszkola to wymysł cywilizacji - wiem, że konieczny w tych czasach, ale moim zdaniem nie zawsze korzystny dla dziecka. Kiedyś dzieci dopóki nie poszły do szkoły, były otaczane opieką mamy, ewentualnie babci. Teraz od szkrabka już uczone są "socjalizacji", samodzielności itp. Nie widzę takiej potrzeby. Sądzę, że przyjdzie odpowiedni moment i dziecko nauczy się asymilować z rówieśnikami (u niektórych prędzej, u niektórych później). Są dzieci, które bez większych problemów adaptują się w nowym otoczeniu - inne potrzebują czasu, po prostu. Obserwuje dzieciaki znajomych, chodzące do przedszkola - i słowo daję, że nie widzę różnicy w rozwoju pomiędzy nimi a moim synem. Mam w domu zadowolone, uśmiechnięte dziecko, które zacznę uczyć musztry jak najpóźniej się da. Ma czas, by nauczyć się żyć żyć według schematów. Teraz jest czas na dzieciństwo, swobodę - nie widzę potrzeby niczego przyspieszać. Zaznaczam, że to moje subiektywne zdanie - i jeśli któraś z Mam jest zadowolona z przedszkola - to świetnie, rozumiem i absolutnie nie neguję decyzji. Wiem poza tym,że nie każdy ma komfort finansowy i może pozwolić sobie na nianię. Tym bardziej się cieszę, że nam się to udało ułożyć, ale to bardziej ze względu na to, że mamy jeszcze młodsze dziecię. Życzę powodzenia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
tex
2015-02-24 17:17:43

re: Niania czy przedszkole?

Próbowałam posłać synka do przedszkola, gdy miał 2 latka i 8 m-cy. Był płacz (radzili przetrzymać), regres jeśli chodzi o toaletę (nie chciał korzystać sam), budzenie w nocy i popłakiwanie. Totalnie bez sensu. Został w końcu z niania w domu - razem z młodszym braciszkiem. Jest fantastycznie, rozwija się wzorowo, rozróżnia kolory, pięknie rysuje, koloruje, kreatywnie się bawi, a od dwóch miesięcy "rozwiązał" mu się język i gada jak katarynka. Uważam, że żłobki i prz ... edszkola to wymysł cywilizacji - wiem, że konieczny w tych czasach, ale moim zdaniem nie zawsze korzystny dla dziecka. Kiedyś dzieci dopóki nie poszły do szkoły, były otaczane opieką mamy, ewentualnie babci. Teraz od szkrabka już uczone są "socjalizacji", samodzielności itp. Nie widzę takiej potrzeby. Sądzę, że przyjdzie odpowiedni moment i dziecko nauczy się asymilować z rówieśnikami (u niektórych prędzej, u niektórych później). Są dzieci, które bez większych problemów adaptują się w nowym otoczeniu - inne potrzebują czasu, po prostu. Obserwuje dzieciaki znajomych, chodzące do przedszkola - i słowo daję, że nie widzę różnicy w rozwoju pomiędzy nimi a moim synem. Mam w domu zadowolone, uśmiechnięte dziecko, które zacznę uczyć musztry jak najpóźniej się da. Ma czas, by nauczyć się żyć żyć według schematów. Teraz jest czas na dzieciństwo, swobodę - nie widzę potrzeby niczego przyspieszać. Zaznaczam, że to moje subiektywne zdanie - i jeśli któraś z Mam jest zadowolona z przedszkola - to świetnie, rozumiem i absolutnie nie neguję decyzji. Wiem poza tym,że nie każdy ma komfort finansowy i może pozwolić sobie na nianię. Tym bardziej się cieszę, że nam się to udało ułożyć, ale to bardziej ze względu na to, że mamy jeszcze młodsze dziecię. Życzę powodzenia. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Karina
2015-02-24 18:50:56

Święta prawda! :)))

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
ani
2015-02-25 09:45:14

Też się pod tym podpisuję :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz