09 paź 2014

Nie płacz, nie płacz, nic się nie stało

boy

Uradowana teściowa zdała nam wczoraj sprawozdanie z dnia spędzonego wspólnie z wnuczkiem. Opowiadała jak to dzisiaj jadł, gdzie byli na spacerze, kogo spotkali, co robili w domu. Leon miał małą stłuczkę z szafą. Przeglądał się w lustrze, trochę przy nim tańczył, podskakiwał, no i niestety walnął w niego ustami i ząbkami. Najprawdopodobniej uraził się w wargę, bo płakał i trochę leciała mu krew. Babcia przytuliła, pocałowała i smutek podobno nie trwał długo. Zadowolona powiedziała nam: - Bo wiecie, zauważyłam, że jak mu powiem „Leosiu, nie płacz, nic się nie stało, nie boli”, to on szybciej przestaje płakać.

Co ja na to? – Błagam, nie!!!

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

szczęśliwa mama
2014-10-09 14:57:20

re: Nie płacz, nie płacz, nic się nie stało

ja tak nie mówie,bo jednak się stało,nie można mieszać uczuciami dziecka, bo dziecko jednak czuje i go boli .Mówię,poboli i przestanie,niedługo się zagoi i będzie dobrze.Tak samo jak Wy byście się przewrócili i płaczecie ,bo Was bardzo boli a ktoś Wam powie: nie płacz,nic sie nie stało,nie boli

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz