05 sty 2016

O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

nastoletnia matka

Do poruszenia tego tematu natchnęła mnie burza w komentarzach na facebooku wywołana moim ostatnim wpisem. Z jaką reakcją społeczeństwa spotykają się młode mamy, chyba każda z nas wie. Tylko dlaczego tak jest? Młoda matka = zła matka?

Zauważyłam, że wokół mnie krąży przekonanie: jeżeli mama jest jednocześnie nastolatką, nie będzie potrafiła należycie zająć się swoim dzieckiem. Co to właściwie znaczy: „zająć się”? Wydaje mi się, że chodzi o poświęcenie mu czasu, okazanie uwagi, miłości, zapewnienie dzidziusiowi poczucia bezpieczeństwa i bliskości. Tego nie trzeba się uczyć, to się nazywa instynkt macierzyński. Czy to, że na początku przewijanie dziecka zajmowało mi dużo czasu, uczyniło ze mnie matkę dysfunkcyjną? Bo chyba nie jest tak, że po dwudziestym piątym roku życia nagle opiekę nad dzieckiem mamy w małym paluszku? Bez różnicy, czy masz siedemnaście lat, czy trzydzieści siedem, tego po prostu trzeba się nauczyć.

Kolejnym istotnym problemem według społeczeństwa jest wykształcenie. Jak można bez matury, bez studiów wychować dziecko? Niestety, ja na maturze egzaminu z kąpieli noworodka nie miałam. W porządku, chodzi oczywiście o zapewnienie malcowi bytu. Mój Mąż pracuje, żyjemy na dobrej stopie życiowej, nie są to luksusy, ale wskażcie mi inną parę dwudziestolatków, którzy w owym luksusie żyją. Pomagają nam też nasi rodzice i nie jest to pomoc stricte finansowa. Zaraz na pewno spotkam się z odzewem: „Mama i Tata Cię utrzymują”. Nie wspomnę już o tym, że na studiach pieniądze z nieba nie spadają. Wiem jedno: ja za dwadzieścia lat także będę pomagać swojej córce i to nie dlatego, że taka jest moja rola, tylko po prostu będę chciała to robić. Zawsze pragniemy, aby nasze dziecko miało jak najlepiej. I mimo tego, że utrzymalibyśmy się z zarobków Męża, przyjmuje pomoc rodziców i teściów. Dlaczego miałabym odmówić im przyjemności sprawiania prezentów dla wnuczki?

I na koniec jeszcze jedna kwestia. Któraś z mam w komentarzu napisała: „kobieta kobiecie wilkiem”. To przerażające, ile w tych słowach jest prawdy. Rzeczywiście w większości negatywne opinie na temat młodych mam płyną właśnie z ust innych kobiet (niekoniecznie matek). Może ktoś mi powie, co jest tego powodem? Bo chyba nie zazdrość czy zawiść…

Magda

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (11)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

kkc.
2016-01-05 14:07:11

re: O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

Z calym szacunkiem do wszystkich udzielajacych sie, kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat ale bez przesady to, ze w mlodym wieku dziewczyna zostaje mama nie oznacza, ze byla to wpadka, a nawet jesli to czasami wychodzi im to nawet na dobre... Jestem mloda osoba, mam 3,5 letnie dziecko. Od 3lat nie jestem z ojcem dziecka ale mam narzeczonego z ktorym zaplanowalismy juz date slubu i uroczystosc weselna. Mieszkamy razem, pracujemy obydwoje, a rodzice i przyszli tesciowie rowniez nam pomagaj ... a! Cos w tym zlego? W koncu Nas kochaja i chca dla nas jak najlepiej! ;-) a dodam, ze mature zdalam, zrobilam zawod i wybieram sie na studia zaocze. Ani troche nie zaluje, ze urodzilam dziecko w mlodym wieku...na nauke zawsze jest czas, mozna sie uczyc, doksztalcac cale zycie. Z rodzina, dziecmi nie do konca. I nie kazdy potrzebuje "wyszalec sie" na studiach, hehe idiotyczne stwierdzenie ;-). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-01-05 23:04:22

Przecież wiadomo, że jak dziecko już jest, to kocha się go nad życie. Jednak faktem jest, że traci się cudowny okres młodości - beztroski, czasem szaleństwa, ale też niesamowitej wręcz umysłowej pracy, kreatywności, możliwości pełnego obcowania ze sztuką, literaturą, intelektem ludzi niezwykłych...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Stanisława
2016-01-05 14:03:56

re: O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

Z calym szacunkiem do wszystkich udzielajacych sie, kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat ale bez przesady to, ze w mlodym wieku dziewczyna zostaje mama nie oznacza, ze byla to wpadka, a nawet jesli to czasami wychodzi im to nawet na dobre... Jestem mloda osoba, mam 3,5 letnie dziecko. Od 3lat nie jestem z ojcem dziecka ale mam narzeczonego z ktorym zaplanowalismy juz date slubu i uroczystosc weselna. Mieszkamy razem, pracujemy obydwoje, a rodzice i przyszli tesciowie rowniez nam pomagaj ... a! Cos w tym zlego? W koncu Nas kochaja i chca dla nas jak najlepiej! ;-) a dodam, ze mature zdalam, zrobilam zawod i wybieram sie na studia zaocze. Ani troche nie zaluje, ze urodzilam dziecko w mlodym wieku...na nauke zawsze jest czas, mozna sie uczyc, doksztalcac cale zycie. Z rodzina, dziecmi nie do konca. I nie kazdy potrzebuje "wyszalec sie" na studiach, hehe idiotyczne stwierdzenie ;-). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zdzichu
2016-01-05 14:02:35

re: O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

Z calym szacunkiem do wszystkich udzielajacych sie, kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat ale bez przesady to, ze w mlodym wieku dziewczyna zostaje mama nie oznacza, ze byla to wpadka, a nawet jesli to czasami wychodzi im to nawet na dobre... Jestem mloda osoba, mam 3,5 letnie dziecko. Od 3lat nie jestem z ojcem dziecka ale mam narzeczonego z ktorym zaplanowalismy juz date slubu i uroczystosc weselna. Mieszkamy razem, pracujemy obydwoje, a rodzice i przyszli tesciowie rowniez nam pomagaj ... a! Cos w tym zlego? W koncu Nas kochaja i chca dla nas jak najlepiej! ;-) a dodam, ze mature zdalam, zrobilam zawod i wybieram sie na studia zaocze. Ani troche nie zaluje, ze urodzilam dziecko w mlodym wieku...na nauke zawsze jest czas, mozna sie uczyc, doksztalcac cale zycie. Z rodzina, dziecmi nie do konca. I nie kazdy potrzebuje "wyszalec sie" na studiach, hehe idiotyczne stwierdzenie ;-). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Zdzisia
2016-01-05 14:01:04

re: O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

Z calym szacunkiem do wszystkich udzielajacych sie, kazdy ma prawo miec swoje zdanie na ten temat ale bez przesady to, ze w mlodym wieku dziewczyna zostaje mama nie oznacza, ze byla to wpadka, a nawet jesli to czasami wychodzi im to nawet na dobre... Jestem mloda osoba, mam 3,5 letnie dziecko. Od 3lat nie jestem z ojcem dziecka ale mam narzeczonego z ktorym zaplanowalismy juz date slubu i uroczystosc weselna. Mieszkamy razem, pracujemy obydwoje, a rodzice i przyszli tesciowie rowniez nam pomagaj ... a! Cos w tym zlego? W koncu Nas kochaja i chca dla nas jak najlepiej! ;-) a dodam, ze mature zdalam, zrobilam zawod i wybieram sie na studia zaocze. Ani troche nie zaluje, ze urodzilam dziecko w mlodym wieku...na nauke zawsze jest czas, mozna sie uczyc, doksztalcac cale zycie. Z rodzina, dziecmi nie do konca. I nie kazdy potrzebuje "wyszalec sie" na studiach, hehe idiotyczne stwierdzenie ;-). Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-01-05 07:14:07

re: O boju młodych matek ze społeczeństwem słów kilka

Kobieto, wykształcenie zdobywamy nie po to, żeby mieć kasę na wychowanie dziecka, nie po to, żeby być lepszą matką. To oczywiście bzdury, i tu masz rację. Uczymy się dla siebie samej. Osiemnastolatka, która skazuje się na pieluchy, traci moim zdaniem zbyt wiele. Niezaprzeczalnych uroków macierzyństwa zdąży się zasmakować po studiach. Na wszystko musi być odpowiedni czas. Bo kiedy intensywnie się uczyć, poświęcając się temu bez reszty, kiedy swobodnie podróżować, bawi ... ć się, szaleć? Od tego jest okres studiów. I tu bardzo podobała mi się poprzednia autorka bloga, która wydała mi się osobą poukładaną, mądrą, dojrzałą. A teraz mamy słuchać wynaturzeń panienki, która zaliczyła wpadkę? I to ma być niby ten wzorzec supermamy? Bo nie usunęła, bo jest zadowolona, że utrzymuje ją tatuś dziecka i rodzice? Daleko tu do nowoczesnej kobiety - matki na miarę naszych czasów. Rozumiem, że teraz lansować będziemy dziewczyny, które zaliczyły wpadkę? Ależ to bohaterki! Gratulacje dla redakcji. Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-01-05 07:42:00

Jak w ogóle możesz nazywać dziecko wpadką? Nie znoszę tego słowa, jest uwłaczające. Żadna szanująca siebie i i innych matka nie powinna tak mówić o ciąży.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Dorota
2016-01-05 14:57:35

Urodzilam dziecko w wieku 18 lat. Dziecko to największe szczęście jakie mi zycie dało. Nie mam poczucia że straciłam czas na wyszumienie sie. Dziecko poszło od września do żłobka a ja pracuje. Mozna? Tak jak sie chce. To ze urodziłam jak bylam nastolatka niczego nie zmienilo. Jezeli miałabym wybierać wybrałbym to zycie ktore mam!!!!! Kocham mojego Syna nad życie. Jeżeli dla Ciebie dziecko to wpadka nie powinnas miec dzieci.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Emilia
2016-01-05 14:58:30

Jesteś Pie***nieta. Bez kitu jak możesz tak mówić WPDKA? Czy to ze być może ktoś nie planował dziecka oznacza że będzie złym rodzicem? Może nie dla wszystkich liczy się w życiu imprezowanie podróżowanie itp. Dziecko to szczęście i radość jakiej nie da impreza i kac i wgl nic na świecie. Twoje dzieci musza mieć z Taba przypal.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-01-05 23:16:02

Oj, biedna Emilka. Studiów jednak zabrakło. Tak... Brakuje Ci i wykształcenia, i kultury. Ubogie słownictwo, wulgaryzmy i prymitywne pojęcie o czasie studiów. Tylko imprezy, kac? O, Boże, z kim je rozmawiam... A o moje dzieci się nie martw. Są radosne, szczęśliwe, kochające i kochane. "Przypał"? Bleeeeeee. Proszę o podniesienie poziomu dyskusji!!! :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2016-01-05 23:27:48

Droga Doroto, to znaczy, że zaplanowałaś dziecko, mając 18 lat? Myślę, że nie... A jeśli nie, to była to jedna to, co określa się mianem wpadki. I nie ma co tu dywagować. Słowo "wpadka" oznacza po prostu nieplanowaną ciążę. I nie ma co tu się bulwersować. Nie ma to żadnego zabarwienia pejoratywnego. I tyle:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz