07 lis 2013

O Czasie Wielkiego Oczekiwania i problemach na samym finiszu

Miesiąc przed porodem byłam na zwolnieniu. Jakież to było dziwne uczucie nie wstawać rano do pracy, nigdzie nie pędzić. Przyznaję, że na początku jakoś się w tym zagubiłam. Wiedziałam, że pora zwolnić. Jednak zamiast cieszyć się tym, że już za chwilę będę mamą, poczułam się jakoś strasznie przygnębiona siedzeniem w domu, zmianą trybu życia. Pierwszy tydzień był ciężki, nie miałam siły, ani ochoty na nic. Ale po kilku dniach jakoś to przebolałam (jak to zabawnie brzmi) i przestawiłam się całkowicie na myślenie o dziecku i porodzie. Zajęłam się tylko przygotowaniami i z radością rozpłynęłam się w Czasie Wielkiego Oczekiwania. Odpoczywałam, jeździłam na kontrole, ostatnie badania, spacerowałam i czytałam, czytałam i jeszcze raz czytałam.

Wpadła mi wtedy między innymi w ręce `Polka` Manueli Gretkowskiej. Lektura idealna dla przyszłej mamy – dziennik kobiety spodziewającej się pierwszego dziecka. Książka o rodzącej się miłości, o wzajemnym zrozumieniu matki i nienarodzonego dziecka, o oczekiwaniu. Także o tym jak wyjątkowym, nieprzekładalnym i indywidualnym jest stan bycia w ciąży. Gretkowska opisała cały wachlarz emocji, który towarzyszył jej w tym czasie. Pokazała, że ciąża jako stan psychiczny nie da się zredukować do książkowego opisu dziewięciu kolejnych miesięcy. Uwielbiam styl tej pisarki. Ta książka zupełnie mnie uwiodła. Poruszyła mną – przyszłą mamą – dogłębnie. Na ostatniej stronie, gdy na świat przyszła maleńka Polusia, wylałam morze łez.

Dwa tygodnie do porodu. Wszystko miało być dobrze. Leoś był już tuż, tuż. W nocy po naszej sesji ciążowej dostałam strasznych dreszczy i niemal 39-stopniowej gorączki. Rano nie miałam wątpliwości – dopadła mnie ospa! Skąd?! Od kogo?! Nie miałam pojęcia.

Nie chorowałam w dzieciństwie na ospę, a w naszym spontanicznym planowaniu dzidziusia zapomnieliśmy o szczepieniu… To był jakiś koszmar. Ospa jest chorobą zakaźną i w zależności od wieku ciąży może poważnie zaszkodzić zdrowiu nienarodzonego dziecka. Zakażenie w okresie okołoporodowym powoduje w jednej trzeciej przypadków wystąpienie objawów ospy wietrznej u noworodka.

Na samym finiszu, zamiast spokojnie oczekiwać na nasze bobo, walczyłam z ospą. Pamiętam tylko krostki, swędzenie, pieczenie, nieprzespane noce, gencjanę, gencjanę i przede wszystkim strach o synka… Oby urodził się zdrowy…

M.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz