22 maj 2014

O powrocie do rzeczywistości, grzybach i smoczku

smoczek

Jesteśmy już w domu :(. Koniec urlopu. Delikatnie wracam z Leosiem do rzeczywistości – ja zaczynam od wypakowywania walizek i prania, a synek od przeglądu swoich zabawek (zachowuje się tak, jakby bardzo dawno ich nie widział). P miał niestety o wiele bardziej drastyczny powrót do codzienności – 5 godzin drzemki i w pociąg do pracy.

Wczoraj przed odjazdem Leon marudził nam bardzo przy obiadku. W pewnym momencie rozdziawił szeroko buźkę w żałosnym płaczu. Patrzę, a tam coś białego na podniebieniu. Wyglądało to jak biały nalot. Przeciągnęłam po nim delikatnie palcem owiniętym w tetrówkę. Nie schodziło... Już wiedziałam, dlaczego tak się krzywił przy każdej połykanej łyżce… Wszystko wskazywało na pleśniawki. Ząbkowanie, obniżona odporność, wyjazd - rzadsze mycie rączek i wyparzanie smoczka. No i się doigraliśmy. Na szczęście po dokładnych oględzinach okazało się, że zmian jest niewiele i białe plamki są tylko na podniebieniu.

Jedzenie zupy zdawało się dla Leosia katorgą… W międzyczasie mój mężuś udał się do apteki. Tam farmaceuta polecił mu zestaw Apthin + pałeczki kosmetyczne. Wcieraliśmy mu w chore miejsca preparat. W domu dodatkowo ścierałam mu plamki tetrówką. Dzisiaj widzę, że podniebienie ma już prawie normalny kolor. Wygląda jednak na podrażnione i rozpulchnione. Z całą pewnością ciągle boli naszego malucha.

Czym są pleśniawki? To schorzenie jamy ustnej wywoływane prze grzyby z rodzaju Candida albicans. Ryzyko ich pojawienia jest większe u dzieci z osłabioną odpornością (u wcześniaków, u dzieci podczas ząbkowania), także u maluchów z niedoborem witamin, po terapii antybiotykowej oraz sterydowej. Pleśniawki mogą być też efektem złej higieny jamy ustnej, jej przewlekłych stanów zapalnych. Grzyby bardzo łatwo przenoszą się na dziecko np. z zainfekowanego smoczka lub innych przedmiotów, które maluch wkłada do buzi. Pleśniawki mogą pojawić się już u kilkudniowego niemowlęcia, które zaraziło się podczas porodu od mamy…  Ufff… Wiem już chyba o pleśniawkach wszystko… 

Ta mała infekcja skłoniła nas do jednej stanowczej decyzji – koniec ze smoczkiem. Definitywnie. Ani przy usypianiu, ani przy płaczu nie dajemy mu od wczoraj smoczka. Widziałam, że przy zasypianiu czegoś mu brakowało. No ale cóż… Klamka zapadła.

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Monia
2014-05-22 15:31:53

re: O powrocie do rzeczywistości, grzybach i smoczku

Mój synuś miał pleśniawki o[po wyjściu ze szpitala po urodzeniu, Powód? Położne każdemu dziecku podawały glukozę z butelki, nie przemywając smoczka ani tym bardziej nie wyparzając go... Jedno dziecko po drugim dostawało... Co pomogło? Właśnie "Aphtin", (czy jak to się tam pisze:P). Poleciła mi go położna środowiskowa, przychodząca do małego po wyjściu ze szpitala. Tylko ja zamiast na patyczkach- smarowałam smoka i dawałam do buźki. Pomogło bardzo szybko! :) Powodzeni ... a! :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz