23 sty 2014

Okiem taty

Gdy tylko dowiedziałem się, że będę miał syna, od razu wyobrażałem sobie, jak razem będziemy budować zamki z klocków, uczyć się jeździć na rowerze, budować tory i robić wyścigi samochodzików, a nawet grać razem na komputerze. Jednak zanim ten moment nastąpi, zanim nasz Leo kopnie do mnie pierwszy raz piłę, wiem, że będę musiał zmienić jeszcze niejedną pieluchę, nie raz, nie dwa zanucić „Kołysankę dla okruszka” i zarwać niejedną noc. Czekać  jak najbardziej warto! Zwłaszcza, że samo oczekiwanie jest po prostu super!

Taa, faceci – niby z natury jesteśmy gruboskórni, niby prości i nieskomplikowani, mówicie że mało wrażliwi, i że chłopaki nie płaczą… A świstak siedzi i zawija je w te sreberka...

Pamiętam, kiedy zobaczyłem Go po raz pierwszy… Żona była jeszcze na sali operacyjnej, a do mnie wyjechała położna z małym plastikowym wózeczkiem... A w środku On  - owinięty w jakieś rożki, kocyki. Widać Go było tyle, co nos i czarne jak noc oczka… Ta kruchość i maleńkość, to że jest właśnie MÓJ… Co czułem? Ogromną radość, dumę, wzruszenie, po prostu - miękkie nogi :).

A dzisiaj… On  ma już osiem miesięcy! Czas naprawdę szybciej ucieka, kiedy ma się własne dziecko. Każdego popołudnia, kiedy wracam z pracy, to On wita mnie z taką ogromną radością, jak nikt nigdy. Na razie mama Mu trochę podpowiada, że to czas, to już pora na tatę, więc gdy usłyszy domofon, to od razu oznajmia Leonkowi z uśmiechem: „Tata idzie!”. Kiedy przekraczam próg, to synek pędzi do mnie, ile sił. Śmieje się, macha rączkami. Cały się trzęsie z radości – no, nikt mnie tak w domu do tej pory nie witał :). Czekam jeszcze, aż będzie krzyczał  „ta-ta!”.

A potem razem, a to siedzimy, a to leżymy, a to się gdzieś wspinamy, trochę gadamy. On do mnie „da-da, kkkk!” (tak mi opowiada swój dzień), a ja na to „gu-gu-ga`. Świetnie się dogadujemy. Ganiamy się po domu na czworakach, noszę Go na barana, buduję Mu wieże z klocków, które On po chwili rozwala. Zabawy i wygłupy na całego. Moja Luba twierdzi, że cofam się do dzieciństwa. Ale ja myślę, że tak naprawdę nigdy z niego nie wychodziłem ;).

Leon ćwiczy mój charakter. Aktualnie uczy mnie cierpliwości – gdy zmieniam Mu pieluchę, a On po raz piętnasty przekręca się na brzuch w kulminacyjnym momencie zapięcia rzepa przy pampersie, gdy żonka wręcza mi łyżeczkę i mówi „dzisiaj TY dajesz Mu kolację”, gdy Go usypiam i po raz n-ty odkładam do łóżeczka, a On znowu szeroko otwiera oczy...

Bycie tatą to nieustanna tęsknota (też bym chciał trochę rodzicielskiego), to niepokój, że coś mnie ominie, to zmiana centrum wszechświata (już nie JA, teraz ON), to najlepsza rola życiowa. W naszym domu tata nie jest postacią drugoplanową. Ja po prostu zaczynam zmianę po 17 :).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (7)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

aneczka
2014-01-23 20:28:59

re: Okiem taty

Super az fajnie sie czyta dokladnie tak jest jak mowisz bynajmniej wiesz co to byc tata i w tym caly sens i dojrzalosc meska pozdrawiam:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-23 20:15:33

re: Okiem taty

www.youtube.com/watch?v=4sNlcwAh83Y&sns=fb

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-23 20:14:49

re: Okiem taty

Kochana, to obejrzyj to http://www.youtube.com/watch?v=4sNlcwAh83Y&sns=fb bycie rodzicem jest SUPER :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Ada
2014-01-23 19:51:44

re: Okiem taty

straszn ie super się to czyta :) ja z mężem dopiero czekamy na swojego synka ale wiem że na pewno będzie podobnie :)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Monika
2014-01-23 18:37:52

re: Okiem taty

Cudowny tata:) Taki sam jak mój mąż też zaczyna zmianę po 17:) teraz wiem ze to nieoceniona pomoc kiedy ma się takiego prawdziwego mężczyznę przy swoim boku!!!! Taki mąż to skarb nie każdy tak potrafi:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia
2014-01-23 15:48:29

re: Okiem taty

Ha! Ha! "gdy zmieniam Mu pieluchę, a On po raz piętnasty przekręca się na brzuch w kulminacyjnym momencie zapięcia rzepa przy pampersie" skąd ja to znam ?:)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-01-23 22:09:25

Haa...fajnie ,że inni też mają ten problem...:) U nas może nie 15cie ale z 8...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz