14 mar 2015

Okiem Taty – Cenne chwile

a

Ostatnio spędzam mniej czasu z moim synkiem. Pewne roszady personalne w pracy sprawiły, że niemal codziennie zostaję w niej dłużej… Tracę tyle cennego czasu, który powinien być dla Leonia. Mam poczucie winy, bo wiem, że zabieram mu tym samym coś najważniejszego – rodzica.

Moja żona wraca wcześniej. Potem opowiada mi zawsze, jak to po jej powrocie do domu wita ją Leoś. Gdy tylko łapie za klamkę i uchyla drzwi, to słyszy tupot małych stóp, a zaraz potem okrzyk „Tata!”. No właśnie… A tu okazuje się, że mama jest sama! I już rozczarowanie! Widać, jak nasz maluch to przeżywa. Zaczyna wtedy recytować po kolei formułki: - Nie ma Taty. Tata pojechał pociągiem do pracy. Wróci. I wzrusza swoimi małymi ramionkami.

Po chwili bawi się już z mamą. Jednak według jej zapewnień, diabeł tasmański wciela się w niego dopiero wtedy, gdy to ja wchodzę do domu.

Wiem, że więź ojca i syna jest niezwykle ważna. Nic jednak nie powstaje samo. Aby relacje istniały, trzeba nad nimi pracować, potrzebny jest czas. Dlatego postanowiłem, że żadna chwila spędzona wspólnie nie będzie zmarnowana.

Ten weekend jest u nas deszczowy, ale w przyszły zapowiada się niema wiosenna pogoda. Zaplanowaliśmy w związku z tym małą wycieczkę dla naszej rodzinki. Pojedziemy we troje do Warszawy, ale nie samochodem, to byłoby zbyt proste. Wybierzemy się pociągiem. To będzie dla Leonia super atrakcja, bo nasz maluch wie, że mama i tata jeżdżą codziennie do pracy właśnie tym środkiem lokomocji. A potem podjedziemy do Centrum Nauki Kopernik do galerii BZZZ dla maluchów do 5 roku życia. Oczywiście, pochwalimy się, jak się tam bawiliśmy.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz