14 cze 2014

Okiem Taty - O Mamach

mama

Jak już wiecie moja żona wraca za chwilę do pracy po macierzyńskim. To na tę chwilę temat numer 1 w naszym domu. Wczoraj podczas naszych wieczornych dyskusji przy winku poruszyliśmy wątek postrzegania matek, stereotypów, które o nich krążą. Uogólnień niesprawiedliwych. Dyskusja była gorąca. Poniżej tylko ździebełko refleksji.

Młode mamy są mało wydajnymi pracownikami: zrzucają obowiązki na współpracowników, ciągle zwalniają się z pracy, wymigując się dzieckiem. Z obserwacji naszego najbliższego otoczenia wnioskujemy, że matki pracują równie ciężko co pozostali! Wykonują swoje obowiązki dokładnie, systematycznie, a nawet szybciej. Chcą się ze wszystkiego wywiązać, aby nie siedzieć po godzinach, a jechać do domu do dziecka.

Matki siedzą w domu… i oczywiście nic nie robią! Przyznaję (bijąc się w pierś, rzecz jasna), że sam przez chwilę uległem temu niesprawiedliwemu oskarżeniu. Wiem, wstyd. M. usłyszała kilka razy po moim powrocie z pracy: - Jestem zmęczony, co Ty możesz wiedzieć, siedzisz z dzieckiem w domu. Przypomnisz sobie, jak to jest, gdy wrócisz do pracy. Wystarczył jeden dzień sam na sam z maleńkim wówczas Leonem, abym otrzeźwiał. Niech mi język uschnie, jeżeli kiedykolwiek jeszcze tak powiem! Jestem – co już kiedyś podkreślałem - pod wrażeniem wielozadaniowości kobiet.

Matka Polka to męczennica. Kobieta słabo wykształcona, bezrobotna, uzależniona od męża, dźwigająca nieustannie torby z zakupami. Taka, która poświęca wszystko dla domu, męża i dzieci. O swoich potrzebach i wyglądzie nie pamięta. Takie matki są na pewno. W wielu przypadkach wynika to pewnie z braku mądrego, dojrzałego partnera lub innej osoby, która ich wesprze, podzieli się z nią obowiązkami. Nie mniej jednak teraz jest moda na bycie mamą aktywną (i bardzo dobrze), która łączy wychowanie dziecka z samorealizacją, dba o siebie. Pamiętam jak Leoś miał ze dwa miesiące i przyjechali do nas z wizytą ciotka i wujek M. Cioteczka zmierzyła M. od stóp do głów swym wszystkowidzącym okiem i zdziwiona nie omieszkała powiedzieć: - O! To masz czas paznokcie sobie malować?! No proszę! Hm, a czemu miałaby nie mieć, pytam? Dobrze, przyznaję, perfekcyjna pani domu raczej nie wyszłaby zadowolona z naszego mieszkania. Cóż, nie przykładamy aż tak wielkiej wagi do porządku. Nie wszystko musi być od razu pozmywane, czy poukładane. Ważniejsze jest to, po moim powrocie z pracy, możemy na przykład wyjść gdzieś we troje. A garnki, czy prasowanie nie uciekną.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz