25 lut 2014

Okiem taty – O spaniu

tata

Gdzieś tam, w odległej galaktyce jest planeta, na której ludzie śpią całą noc i leżą w łóżku cały ranek, a wieczorem idą do kina. Wiem, że istnieje, bo jeszcze niedawno sam tam mieszkałem. W zeszłym roku razem z moją żoną przeniosłem się na planetę Rodzina, gdzie żyją ojcowie i matki z dziećmi. Tu to jest dopiero prawdziwa szkoła życia :).

Czego potrzebuje samiec? Dużo snu, dobrego jedzenia, przytulenia swojej kobiety, duużo snu :). No dobrze, są też inne rzeczy, ale te były dla mnie zawsze szczególnie istotne. Tymczasem na planecie Rodzina – snu jest tyle, co kot napłakał, jedzenie robione w pośpiechu, a spożywane jeszcze szybciej, zaś ramiona ukochanej zawsze zajęte, na dodatek przez innego mężczyznę.

Kiedy miła ma podjęła decyzję o karmieniu piersią, to miałem cichą nadzieję, że bezsenne noce, które zapewnia noworodek, nie będą mnie dotyczyły. Naiwny :). Wczesne wstawanie do pracy nie było żadną wymówką, kiedy Leoś płakał. Mały płakał, kiedy był głodny, kiedy było mu gorąco albo zimno, kiedy trzeba było zmienić mu pieluchę lub zwyczajnie pobujać, a także z tysiąca innych powodów – dobrze wiecie. I nie ma wybacz, że trzeba rano wstać.

Ciągle mam w pamięci pierwszą noc po powrocie ze szpitala. To była najdłuższa noc mojego życia. Całonocne noszenie na rękach, przytulanie, masowanie brzuszka… No i ta bezradność, niepewność – czy aby na pewno to kolka? Nie wiem, ile kilometrów wtedy pokonałem, ale czułem się jak Robert Korzeniowski podczas zawodów. Pomyślałem sobie wtedy: „kurka, jak tak będzie każdej nocy, to nie wiem, czy dam radę”. Teraz wiem, że dałbym, że nosiłbym Leosia na rękach każdej nocy. Na szczęście nasz syn postanowił nie wodzić mnie na pokuszenie, to była jego pierwsza i ostatnia kolka :).

Nie żebym skarżył się na swój los. Ba! Ja jestem bardzo szczęśliwy, tylko tak czasem odbija mi się czkawką wcześniejsze życie i dłuugie spanie :).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2014-02-25 21:48:52

re: Okiem taty – O spaniu

To prawda znam to przeżywałam dokładnie to sama ale mam dobre wspomnienia z tam tego okresu choć byłam bardzo zmęczona a mój mąż pracował na nocki byłam w tedy całkiem sama i mogłaby jeszcze raz to przeżyć bo takie przeszycie jest bezcenne choć bardzo meczące ale jestem szczęśliwa z punktu widzenia teraźniejszego macierzyństwo i nie przespane noce :*

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz