15 lis 2014

Okiem Taty – Przez niego…

tata i dziecko

Mam w domu małego dyktatora. Kieruje moim życiem, zarządza planem dnia, decyduje o wszystkim. To on ustala reguły. Dla Leona musiałem zrezygnować z niejednej rzeczy…

Przez niego…

…Nie wstaję o godzinie, o której bym chciał. Domyślacie się zapewne, że wolałbym w sobotę i niedzielę budzić się bliżej 9:00 niż 6:00… No cóż… Jednak z drugiej strony - dzięki Leośkowi wykorzystuję cały dzień, Żonka nie ściąga mnie z łóżka dźwigiem o 11, nie mam poczucia straconego czasu, nie wstaję w sobotę z bólem głowy po piątkowym wieczorze ;-).

…Nie golę brody – Młody uwielbia, kiedy drapię go nią go po szyjce i brzuszku! Śmieje się wtedy wniebogłosy, to równoważy narzekania Mamy Leosia, „że wyglądam jak Rumcajs”. Coś za coś.

…Mam gwarancję, że nie zapomnę o wieczornej porcji ćwiczeń. Obowiązkowo każdego dnia, muszę podrzucić Leo kilka (a raczej kilkadziesiąt) razy do góry. Kładę się na plecach, on siada na moich nogach i muszę te 12 kilo szczęścia unieść na nich tak wysoko i tak szybko, aby zapiszczał z zachwytu.

…Nie możemy wyjść z domu bez misternie opracowanego planu, bez pieluch, zapasu jedzenia na deserek, kolację, bez ulubionej Myszki Miki.

…Muszę dzielić się moją Żoną z drugim mężczyzną! Co gorsze – on często wygrywa nasze małe rywalizacje… Patrząc na niego, wcale się temu nie dziwię :).

…Już nigdy nie pomyślę w pierwszej kolejności o sobie.

…Przez to, że jest taki słodki i najkochańszy na świecie, nie mogę się doczekać, kiedy będę miał drugiego takiego Leosia!

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz