06 wrz 2014

Okiem Taty – Upragnione szczęście

baby

We mnie pragnienie bycia ojcem rodziło się stopniowo. W kulminacyjnym momencie wkładałem głowę lub chociaż zapuszczałem żurawia do dziecięcych wózków. Czułem zwyczajną zazdrość, kiedy widziałem na ulicy ludzi z maluszkami (moja żonka widzi to tak). Chęć posiadania dziecka stała się moją obsesją :).

Teraz po kilkudziesięciu minionych miesiącach - oczekiwań i obcowania z tą małą istotką - potrafię już nieco zwerbalizować to, co siedziało mi pod skórą. Moje wyobrażenia o uczuciu bycia ojcem, o radości, którą dostarcza ta rola, są kroplą w morzu tego, co dostaję od Leosia. Nie miałem pojęcia, jak wielka to sprawa.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz