25 lis 2016

Z BLOGOSFERY: Because of Kaja - `Rok`

niemowlę

ROK

Nie muszę się zastanawiać kiedy to minęło.
Ja dokładnie wiem kiedy.
Pamiętam każdą noc i każdy pamiętam dzień.
Każdą kąpiel, każdą zmienioną pieluchę, każdy spacer i każdą z 87 kolek.
Każdy bezzębny uśmiech. I każdy biały ząbek.

Bardzo dobrze pamiętam te pierwsze noce, jeszcze w szpitalu, gdy bałam się ją odłożyć do tego plastikowego wózka, wiec prawie wcale nie spałam, tylko tuliłam jej maleńkie ciałko do siebie.

Ten dzień, jak sturlała się z naszego łóżka, i to jak w panice jechaliśmy wtedy do szpitala.

Tę kąpiel, gdy zamiast olejkiem na ciemieniuchę, posmarowałam jej główkę żelem na ząbkowanie, i to jak się śmialiśmy potem, z tych jej włosków pozlepianych.

Jak kilka razy próbowaliśmy zrobić w gipsie odcisk jej stopki, i ciągle nam się nie udawało.

Jej płacz po szczepieniu i mój bieg do łóżeczka, gdy budziła się w nocy z krzykiem.

Pamiętam każdą wizytę u lekarza, każde ważenie i zaglądanie do ucha.

Pamiętam pierwszą prawdziwa kupę. Jak pierwszy raz uśmiechnęła się, usiadła, wstała.

Pamiętam każdego wtartego w stół brokuła i każdą wyplutą marchewkę.

Tę pierwsza wspólna kolację, gdy usiadła z nami przy stole.

Łapanie psa za język, i to jej „u-u-uuuu” gdy miała dwa miesiące.

„Liego Liego” przed snem i pierwsze „mamma”.

Każde ziewnięcie, kichnięcie i każdego bąka. Każdego obciętego paznokcia i każde mycie włosów, tak, aby jak najmniej wody do oczka wleciało.

Każdą piżamkę, skarpetkę, kocyk. Każdą przeczytaną książeczkę, każdego misia.

Pamiętam, jak wróciliśmy ze szpitala i okazało się, że Kaja cały czas ma klipsa na pępku, i to jak musieliśmy tam wracać, żeby go zdjęli.

Pamiętam wiśnie w czekoladzie, które dostałam od teściów i piękne kwiaty od męża.

Pamiętam zimowe poranki, gdy Kaja jeszcze spała, a ja piłam herbatę i miałam godzinę tylko dla siebie.

Pamiętam miesiące, gdy z Maćkiem nie odzywaliśmy się do siebie, tylko braliśmy ją płacząca na zmianę w ramiona, bo tak byliśmy zmęczeni, że nie mieliśmy siły rozmawiać.

Pamiętam godziny spędzone w łazience, z włączoną suszarką do włosów.

Pamiętam moje kanapki z pieczonym kurczakiem, gotowaną marchewkę i litry krupniku od mojej Mamy gdy okazało się, że muszę być na diecie.

Pamiętam każde karmienie, każdą pobudkę w nocy i każdą nieprzespaną godzinę.

Wigilię, którą spędziliśmy w naszej sypialni tuląc ja żeby nie płakała, podczas gdy w salonie była cała nasza rodzina. I poranek następnego dnia, gdy po tej koszmarnej nocy, siedzieliśmy razem pod choinka i oglądaliśmy prezenty.

Nasz pierwszy we trójkę wyjazd do Zakopanego, kilkugodzinne spacery i gaszenie światła o 19.

Wakacje nad morzem, jedzenie piasku i nieustanne ściąganie kapelusza.

Pierwsze gordonki, pierwszą zabawę w piaskownicy, pierwszą wizytę w restauracji.

To jak pierwszy raz zwymiotowała, jak pierwszy raz miała katar.

Ewakuacje z karczmy, w której góralska kapela doprowadziła ją do histerii.

Każdą moją łzę i każdy bolący mięsień.

Pierwsze wolne wieczory, i pierwszy raz gdy mój Tata wziął ją na spacer.

Każde jej usypianie, czasem nawet przez dwie godziny. Każde za rączkę trzymanie, każdy pocałunek i ten słodki zapach za uszkiem.

Pamiętam łzy w oczach Maćka, gdy trzymał ją w ramionach po raz pierwszy.

Pamiętam dokładnie każdy miesiąc, każdy dzień, i każdą godzinę, tego najpiękniejszego roku w moim życiu. 

>>>

Spodobał Ci się ten wpis? Czytaj więcej na blogu Because of Kaja i polub jego stronę na Facebooku TUTAJ.

Chcesz zaistnieć ze swoim blogiem na naszym serwisie? Napisz: redakcja@supermamy.pl

Inne w tej kategorii:

Komentarze (1)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2016-11-25 15:06:08

Tez mam corcie Kaje, i tez pamietam prawie kazdy dzien , tydzien, miesiac z pierwszego roku .... Czasami milo jest usiasc i powspominac to tak szybko zlecialo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz