01 lip 2014

Plakatowo

plakatowo

Niby na opakowaniu widnieje napis, że produkt jest przeznaczony dla dzieci od lat trzech, ale nie wyobrażam sobie, żeby czekać na tę chwilę jeszcze prawie dwa lata! Przesada. Producent zapomniał zaznaczyć, że pod czujnym okiem rodziców dziecko może malować farbami od momentu, kiedy potrafi samodzielnie trzymać pędzelek i nie ma ciągot do jego oblizywania ;).

W Dzień Ojca, w prezencie dla Leosiowego Tatusia, zaaranżowałam nam wspólne, rodzinne malowanie farbami plakatowymi. Takie chwile są na wagę złota! Na podłodze rozłożyliśmy trzy brystole. Dwa były robocze, a na trzecim powstawał podstępnie zaplanowany przeze mnie obraz-pamiątka. Leosia rozebraliśmy do samej pieluszki. Mały oniemiał z zachwytu, kiedy dostał w swoje łapki pędzelek i pojemniczek z farbą. Przez całą godzinę nie mówił prawie nic. Gdy wołaliśmy go, aby chociaż na nas spojrzał, bo chcieliśmy pstryknąć mu parę fotek, to rzucał nam tylko przelotne spojrzenie pod tytułem „czego?”. Oczywiście już po kilku pierwszych minutach malowania niemal cały wyglądał jak kolorowa tęcza. Nie ukrywam, że trochę się temu przysłużyliśmy... Leoś siedział sobie spokojnie pochłonięty przez proces twórczy, a tu mama nagle chlast farbą jego stópkę, a za chwilę rączkę. Otóż odciski dłoni i stóp naszej trójki na pamiątkowym plakacie były właśnie najważniejszym motywem.

Muszę przyznać, że powstał obraz o niezwykłych walorach artystycznych ;p. Cel został zrealizowany - uśmialiśmy się do łez, my szczęśliwi, dziecko jeszcze bardziej, zrobiliśmy coś razem, a Tacie Leosia Dzień Ojca pozostanie na dłuuugo w pamięci.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz