23 paź 2014

Praca, praca…

mama i syn

Zaraz po studiach rzuciłam się w wir pracy. Byłam wtedy szczęśliwa panienką, a potem (oczywiście jeszcze szczęśliwszą ) młoda mężatką. Po pracy cały wolny czas poświęcałam na rozwijanie swoich zainteresowań, rozrywkę - a to wyjście do kina, do knajpki, spotkanie ze znajomymi.Do pracy przychodziłam zazwyczaj pierwsza, a wychodziłam ostatnia. Zawsze było coś do zrobienia, dokończenia, zlecenia. A ja - Zosia-Samosia - wszystko chciałam robić sama (bo przecież najlepiej). Zamiast o 17 wychodziłam z pracy o 18… 19. Różnie. Nie widziałam w tym nic nadzwyczajnego, przecież MUSIAŁAM załatwić wiele rzeczy.

Narodziny Leona, rok urlopu macierzyńskiego, bardzo wiele zmieniły - przede wszystkim zmieniły mnie. Teraz moje dziecko, moja rodzina są dla mnie najważniejsze. To moje skarby. Nasz wspólny czas jest najcenniejszy. Obowiązków w pracy mam duuużo. Jednak wiedząc, że w domu czeka na mnie Leon, o wiele łatwiej jest mi postawić granicę, powiedzieć „stop” - teraz kończę pracę, wracam do domu, zakładam kapcie, to jest mój prywatny czas. Czasem zapala się u mnie żarówka: „musisz zrobić jeszcze to i to”, „zostań jeszcze trochę i dokończ”. Od powrotu do pracy po urlopie zostałam w pracy po godzinach tylko raz - pierwszego dnia. Teraz myślę, że grunt do dobra organizacja. Osiem godzin spędzonych w pracy staram się wykorzystać w 100%.

W chwilach kryzysu przywołuję w pamięci anegdotę o ojcu i synu, którą opowiedział mi mój mąż. Chłopiec spragniony obecności taty oszczędza pieniądze, aby kupić godzinę czasu spędzonego wspólnie z ojcem. Pointę powtarzam sobie w myślach każdego dnia - czas ucieka nam między palcami, a my nie spędzamy go z osobami bliskimi, ważnymi, tymi które kochamy. Jeżeli umarlibyśmy jutro, firma, dla której pracujemy, łatwo nas zastąpi w kilka dni, ale rodzina i przyjaciele będą nas opłakiwać przez resztę ich życia. Pomyślmy więc, dlaczego tak bardzo jesteśmy pochłonięci pracą. Istnieją ważniejsze rzeczy.

Całą wspomnianą przeze mnie anegdotę możecie przeczytać dalej.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz