17 mar 2017

Z BLOGOSFERY: Rodzicu! Sprawdź, kto wychowuje Twoje dziecko, kiedy Ciebie nie ma

rodzina

Ostatnio jedna mama napisała do mnie, że ma okres na „dosyć bycia mamą”. Każdy rodzic przeżywa czasami takie chwile spadku energii i załamania. Żeby odpocząć od domowych obowiązków, najłatwiej uciec w wir pracy. Pytanie tylko, jak to odbije się na rodzinie?

Dlaczego dzieci zostają same?

Skąd w ogóle te przemyślenia? Otóż jestem w trakcie lektury książki Stephena R. Covey’a pt.”7 nawyków szczęśliwej rodziny”, gdzie ukazanych jest wiele problemów współczesnych rodzin. To, co uderzyło mnie najbardziej, to problem braku czasu dla dzieci. Pewnie większość rodziców nie zdaje sobie z tego sprawy, bo trudno to zauważyć w natłoku codziennych spraw. Ten problem jednak istnieje i można go dostrzec, dopiero gdy spojrzy się na swoje życie z zewnątrz. Gdy ktoś pokaże Ci Twoje mankamenty. Wówczas okaże się, że pozornie błahe sprawy, mają ogromny wpływ na Twoje życie.

Kiedy zapytałabym Cię, co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze? Pewnie bez zastanowienia odpowiesz, że rodzina. Jednak, czy twoje codzienne postępowanie odzwierciedla to przekonanie? Na co poświęcasz najwięcej czasu? Na pracę, sprzątanie, gotowanie, hobby? Ile czasu zostaje dla rodziny, dla dzieci?

Ja jestem mamą, która cały dzień spędza z dzieckiem, a mimo wszystko często mam wyrzuty sumienia, że tego czasu jest za mało. Czasami mam wrażenie, że to nasze bycie razem jest po prostu zbyt bierne. Niby jestem przy Natalii, ale muszę też ugotować obiad, posprzątać, zrobić pranie itp. Przykro mi, że odmawiam jej wspólnej zabawy, kiedy mnie o to prosi, ale przecież obiad nie ugotuje się sam, pranie samo nie wypierze, a artykuł sam się nie napisze. Cały czas myślę więc nad tym, jak zorganizować czas, aby w ciągu dnia wygospodarować kilka chwil dla nas. Ale nie takich, że Natalia bawi się, a ja patrzę na nią zza sterty brudnych naczyń, tylko takich, kiedy faktycznie możemy wspólnie spędzać czas. [Mam już kilka patentów na to, jak to zrobić, ale o tym w następnych artykułach]

Wracając jednak do Covey’a i przemyśleń na temat rodziny. Gdyby ktoś zapytał Cię, jak to jest być rodzicem? To co odpowiesz? Większość czasu pochłania praca i obowiązki domowe. Czasu dla dzieci pozostaje niewiele. Odwozi się je do szkoły, później na jakieś zajęcia, krótka rozmowa przy kolacji i tyle. Znasz to prawda? Po wyczerpującym dniu w pracy marzysz tylko o tym, żeby napić się spokojnie gorącej herbaty, usiąść wygodnie w fotelu i odpocząć. Wiesz, że w domu nie ma co liczyć na chwilę relaksu. Co więc robisz? Wysyłasz gdzieś dziecko, żeby mieć wolną chatę? Robisz nadgodziny w pracy, bo lepsze to niż sterta prania, brudne naczynia i krzyczące dzieci? Czy może, jak prawdziwy bohater, wracasz do domu i poświęcasz się rodzinie?

Smutna prawda jest taka, że dzieci coraz więcej czasu spędzają poza domem. Większość dnia przebywają w szkole i na zajęciach dodatkowych. Nauczycieli i znajomych widują częściej niż rodziców. Oczywiście nie można zaprzeczyć temu, że szkoła i edukacja jest ważna, a niektórzy nauczyciele potrafią być wspaniałymi wychowawcami. Ale jeśli dziecko spędza cały dzień poza domem, a z rodzicami widuje się tylko podczas kolacji, to proporcje są mocno zachwiane.

Rodzice myślą, że w ten sposób zapewniają dziecku to, co najlepsze. W końcu dodatkowy angielski, jazda konno, korepetycje z matematyki, to lepszy start w przyszłość. Ale czy rzeczywiście taki jest? Czy nie jest to wymówka dla swoje nieobecności i usprawiedliwienie tego, że trzeba tyle pracować?

"Nic nie zastąpi szczególnej więzi pomiędzy rodzicami a dzieckiem. Czasem pragniemy wierzyć, że ktoś może przejąć część naszej roli. Kiedy decydujemy się oddać dziecko do żłobka lub przedszkola, potrafimy wytłumaczyć sobie, że to będzie dla niego dobre. […] Tak już jest, że najłatwiej nam uwierzyć w to, czego pragniemy."

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz