05 lis 2013

Sesja z brzuszkiem

Mniej więcej w połowie ciąży stwierdziłam, że skoro pamięć jest zawodna (a moja wyjątkowo), to musimy jej trochę pomóc. Wkrótce na świecie miał pojawić się nasz największy skarb! Postanowiliśmy utrwalić ten wyjątkowy etap naszego życia na zdjęciach.

P. jest zapalonym fotografem-amatorem, więc z entuzjazmem zabrał się za realizację naszego pomysłu. Naszym celem stało się uwiecznienie tego, jak rośnie mój brzuszek, czyli „Ciąża tydzień po tygodniu”. W każdy poniedziałek od około 20 tygodnia P. fotografował mój coraz większy brzuch.

Obowiązkowo pojawiała się na nim cyfra oznaczająca wiek ciąży. Robiliśmy zdjęcia głównie w zaciszu domowym. Efekt jest taki, że mam z tego okresu więcej fotek niż z ostatnich – no powiedzmy – dwóch lat :-). W miarę jak brzuch rósł, coraz bardziej ponosiła nas fantazja. Mam zdjęcia brzuszka ze słuchawkami, z kokardą, z bucikami, ze śpioszkami, z namalowanym zegarem... Efekt zdjęć jest świetny. Powstała naprawdę piękna pamiątka dla nas, ale też dla naszego kochanego maluszka. Widać jak z tygodnia na tydzień dzidzia rośnie i coraz bardziej się rozpycha.

Zdecydowaliśmy się jeszcze na profesjonalną sesję ciążową tuż przed samym porodem. Taka teraz moda i bronić się przed nią nie miałam zamiaru. Skorzystaliśmy z usług znajomego fotografa. Brzuszek wraz ze swoim ukochanym mężczyzną ruszył w plener. Świetnie się przy tym bawiliśmy. Jak się później okazało, to był mój ostatni spacer przed porodem :-) Moim ulubionym zdjęciem z tej sesji jest takie, na którym przytulamy się z P. i nasze dłonie są ułożone na brzuchu w kształt serca.

Sesja ciążowa to wspaniała pamiątka. Za kilka lat pokażę mojemu synkowi czas, kiedy siedział bezpiecznie w brzuszku mamy. Ja już teraz oglądam te zdjęcia z łezką w oku.

M.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz