28 gru 2013

Słodkie ekstrakilogramy

Po świątecznym łakomstwie z wyrzutami sumienia stanęłam na wadze. Auuu!

Tak to już jest na tym świecie, że podczas  ciąży kobiecie nie przeszkadzają zbędne kilogramy. Ba! Można nawet powiedzieć, że każdy dodatkowy kilogram cieszy. Często nie odmawiamy sobie łakoci czy ulubionych smakołyków. A kilogramy lecą i lecą… Jednak kiedy tylko urodzimy naszego szkraba, to każda z nas chciałaby jak najszybciej stracić nadprogramową wagę, odzyskać płaski brzuszek. A tymczasem brzuch nie ginie zaraz po porodzie. Ja, wychodząc ze szpitala, wyglądałam, jakbym nadal była w ciąży...

W tym roku spore zamieszanie w mediach i społeczeństwie wywołała księżna Kate. Pokazała się fotoreporterom następnego dnia po porodzie z dużym, okrągłym brzuszkiem. Wyglądała jakby nadal była w ciąży. I bardzo dobrze! Świetna dziewczyna! Nawet moja siostra cioteczna, która urodziła dwóch synów, skomentowała: - Ale miała wielki brzuch! Pytam, a jaki miała mieć, skoro dzień wcześniej urodziła prawie czterokilogramowego syna? Niektórzy chyba myślą (lub zapomnieli), że po porodzie brzuch spada szybko. Nic bardziej mylnego… Przez kilka pierwszych tygodni po porodzie nie można zbyt wiele z nim zrobić, trzeba poczekać, aż podziała natura. Ale później… wszystko zależy od nas (dla niektórych Pań jest bardziej łaskawa, dla innych mniej). I tu zaczynają się schody. Niestety, według mnie urlop macierzyński i siedzenie w domu nie pomagają w gubieniu nadprogramowych kilogramów. Hmmm… I twierdząc tak, myślę zwłaszcza o sobie :-(.

W ciąży przytyłam 11 kg. Wydawało mi się, że poza brzuchem tak ogólnie mi nie przybyło. Właściwie, chciałabym pochwalić samą siebie za moją silną wolę w ciąży. Nie objadałam się, jadłam zdrowe rzeczy, spożywałam regularnie małe posiłki.  Za obecny styl żywienia należy mi się natomiast ogromna reprymenda…

Obecnie ważę 6 kilogramów więcej niż przed ciążą. Niestety, waga nie kłamie… Nie umiem ich zrzucić. Brakuje mi silnej woli. Choć wydaje mi się, że nie jem jakoś więcej niż kiedyś. Pewnie dlatego, że prowadzę dużo mniej aktywny tryb życia. Ostatnio zaczęłam kręcić  hula-hop. Widzę, że trochę pomaga. Moje mięśnie brzucha po takim czasie bez ćwiczeń i po cesarskim cięciu  to ruina.

Oj, ciężko... A święta, jak co roku, nie pomogły :-).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz