12 sty 2016

Smoczek zły?

smoczek

Smoczek? Nie!

Gdy zaszłam w ciążę, zdecydowałam, że będę chodzić do szkoły rodzenia. Pierwsze dziecko, znikome doświadczenie w opiece – trzeba było się trochę podszkolić w temacie. No bo w jakiej temperaturze prać ubranka dziecięce? I jak prawidłowo kąpać malucha? Jednak nie o tym chcę mówić. Moją uwagę szczególnie przykuł temat smoczka, tzw. „uspokajacza”. Już samo określenie nie wskazuje pozornie na nic dobrego. Przecież „uspokajacz” powoduje wady zgryzu. Dziecko nie chce później jeść z piersi, bo smoczka łatwiej się ssie i szkrab staje się leniwy. Jest problem z odzwyczajeniem malucha. I najbardziej drastyczne stwierdzenie: Matki, które podają dzieciom smoka chcą zagłuszyć potrzeby bobasa i mieć spokój. Słuchając wywodów na temat negatywnego wpływu smoczka na dziecko, przekonywałam się do tego, że smoczek to zło wcielone i postanowiłam: Moje dziecko ciągać smoka nie będzie! 

 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz