23 cze 2014

Tata day!

tata

Tata to nie jest Mama.

Z Tatą nie jest jak z Mamą.

Mama nigdy nie zastąpi Taty!

Pomiędzy moimi facetami – młodym i „starym” istnieje silna więź.

Te błyski w ich oczach, te elektryzujące spojrzenia, kiedy się ze sobą bawią…

Zawiązali jakąś męską sztamę… Do układu tego nie jestem dopuszcza. Zresztą, nie do końca go rozumiem…

Tylko z Tatą można tak szaleć, wariować, uciekać, gonić, śmiać głośniej i dłużej niż zwykle.

Wystarczy tylko, że Tata dotknie, powie coś, a nasz Leo wybucha niepohamowanym chichotem!

Choćbym stawała na głowie, robiła fikołki i śmieszne miny, to nie potrafię doprowadzić Leosia do takich spazmów szczęścia jak jego Tatuś… Za to ręce, które usypiają są tylko jedne – moje! Tata nie ma prawa podejść w nocy do leosiowego łóżeczka ;).

Gdyby nie Tata, to wieczorna kąpiel z mamą sprowadzałaby się pewnie do szorowania czarnych stóp… A tak są bitwy wodne, nurkowanie, chlapanie wodą pod sam sufit. Chociaż u nas Tatuś nie kąpie się z synkiem, a tylko go asekuruje, to wychodzi z łazienki calutki mokry.

Wiem, że nie ten dzień i nie ta pora, ale stwierdzam, że w naszym domu jestem od pewnego czasu dyskryminowana! Synek przestał mówić „mama”. Za to z dziką rozkoszą wykrzykuje „Ta-ta!”.

Gdy w ciągu dnia łapię za telefon, to Leo szepcze z uśmiechem „Ta-ta” (od razu wie do kogo dzwonię). Jeśli P. zamknie się w łazience, to mały natychmiast dobija się do drzwi i krzyczy „Ta-ta!, Ta-ta!” (musi jeszcze tylko nauczyć się „wpuść!”). Cały czas tylko „Ta-ta!” i „Ta-ta!” :)!

PS. Dzięki Ci Kochanie, że jesteś właśnie takim Tatą, a nie innym.

Leoś ma szczęście. Każde dziecko powinno mieć Tatę…

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz