12 gru 2013

…tę pszczółkę, którą tu widzicie, zowią Mają…

Nasz synek nie umie jeszcze raczkować, jednak cały czas intensywnie nad tym pracuje i jest bardzo blisko tej umiejętności. Potrafi już odpychać się do tyłu i kręcić się wokół własnej osi. Kilka razy widziałam nawet, jak podciągnął się na przedramieniu do przodu. Lada dzień i naprawdę załapie, o co chodzi. Ale już dotychczas opanowane umiejętności czynią z niego całkiem mobilną istotkę. Gdy jesteśmy razem w salonie, a ja coś gotuję w otwartej na salon kuchni, to za każdym razem, gdy się odwrócę, on jest w innym miejscu. Myślę już, jak pozabezpieczać całe mieszkanie, aby stało się dla niego miejscem bez zagrożeń, które teraz  tak naprawdę czyhają na każdym kroku…

Nasz Leoś bardzo żywo reaguje na wszelkie melodie i przede wszystkim - na śpiewane przeze mnie piosenki. Ostatnio uczymy się po kolei wszystkich piosenek z Lulek.tv. Na tapecie mamy Małe pieski dwa, Wlazł kotek na płotek, My jesteśmy jagódki, ale też na przykład Pana Tik-Taka.

Często wieczorkiem kładziemy naszego kochanego potomka na łóżku i zaczynamy puszczać z komórki piosenki.  Leo jest zachwycony  – na łóżku mięciutko, więc przekręca się na brzuszek, potem na plecki i tak się wałkuje, wałkuje i wałkuje. Śmieje się przy tym do nas, piszczy z radości, gaworzy te swoje słodkie da, da, da, da. Trochę sobie śpiewa na własną nutkę, wydając raz niskie, raz wysokie (ratunku, moje uszy!)  tony. Wczoraj jednak zrobił coś takiego, że popłakaliśmy się oboje ze śmiechu, a może z dumy? :-). Puszczaliśmy mu po kolei różne piosenki, aż w końcu przyszła kolej na Zbysia Wodeckiego i hit z naszych lat dziecinnych – … tę pszczółkę, którą tu widzicie zowią Mają. Wszyscy Maję znają i kochają… I wiecie, co zaczęło robić nasze dziecię? Synek leżał na brzuszku i nagle zaczął rytmicznie bujać się na boki. A przy tym uśmiech od ucha do ucha!!!

Nie sądziłam, że takie małe dziecko (ma teraz siedem miesięcy) może tak czuć muzykę. No i zaczęło się! Mały buja się teraz prawie do każdej melodii. Może będzie tancerzem? Muzykiem? :-). Nie wiadomo, nie wiadomo… Z pewnością mogę stwierdzić, że jego ulubioną piosenką jest Maja. A ja po wysłuchaniu piosenki kilkadziesiąt razy chodzę i cały czas śpiewam:  Maju! Maju! Maju, cóż zobaczymy dziś?!

M.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz