10 mar 2015

Tylko dla rodziców

blog

To jest wpis tylko dla rodziców. Broń Boże, nie jest to tekst dla nikogo, kto nie ma jeszcze dzieci, nikt inny nie zrozumie. Dotyczy sprawy trudnej i brudnej ;-). To ten temat, o którym kobiety rozmawiają dopiero wtedy, gdy zostają matkami. Ba! My naprawdę potrafimy się nim ekscytować, martwić się z jego powodu, a chwilami nawet śmiać się z niego do rozpuku.

Jak zachęcić dziecko do korzystania z nocnika? Nie wiem! Podejmujemy wiele prób. Mamy różne pomysły. Jeśli przedstawić na wykresie sympatię Leona do jego nocniczka, to jest to regularna sinusoida. Raz kocha, za chwilę nienawidzi.

Wierzę w to, że wcześniej, czy później polubi swojego łazienkowego kolegę. W nocniczkowo-pieluchowych przygodach często najlepsze są historie „towarzyszące”. Sposoby, którymi my rodzice posługiwaliśmy się, aby nasze dziecko osiągnęło status „oficjalnie bez pieluchy”.

Był taki czas, że Leon siadał na nocniku bez oporów, a nawet z chęcią. Oczywiście trzeba było go na nim posadzić. Teraz jesteśmy właśnie na etapie „nienawidzę go!”. Absolutnie żadne próby, czy zachęty, aby na nim zasiadł nie przynoszą pozytywnego skutku. Za to w związku z tym, każdego dnia powstają śmieszne historie.

Co robią dzieci, gdy chce im się kupkę? Ano, rzeczy przeróżne.

Leon najczęściej ucieka jak najdalej od nas. Zawsze zachowuje się względem nas jak mała przylepka, mały rzepik, a tu nagle, niespodziewanie nie chce, abyśmy się do niego zbliżyli. Gdy jest z nami, to najczęściej idzie do swojego pokoju. Niby sam się bawi samochodzikami, albo maluje, ale gdy tylko chcemy do niego się zbliżyć, to wypędza nas z pokoju, wypycha wręcz siłą! Złości się i płacze, gdy któreś z nas chce wejść do pokoju.

Gdy nas w końcu wpuści, to krzywimy się i mówimy, ze coś tu śmierdzi. Na co nasz Leoś potakuje głową i potwierdza: - Śmierdzi. Pytam: - Leosiu, zrobiłeś kupkę? – Nie, nie!  I w nogi, ucieka. Nasza niania śmiała się ostatnio, że gdy ona opiekuje się Leonem to on swoją poranną toaletę załatwia w szafie. Mamy w przedpokoju dużą szafę wnękową. Nasz bąbel wchodzi do niej i po prostu zasuwa za sobą drzwi. Potem ciężko namówić go, aby z niej wyszedł. Moja mama postawiła ostatnio w tej szafie nocniczek… i to spowodowało, że Leon odbył dopiero wieczorną toaletę.

Te wszystkie jego minki, to przekomarzanie i zupełna powaga, gdy patrząc na nas z przekonaniem wypiera się zawartości swojej pieluchy, sprawiają, że my zazwyczaj płaczemy ze śmiechu.

M.

Od Redakcji: przeczytajcie, kochane Mamy, nasz niedawny artykuł o tym, jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika, pt. Mokra robota. Klik. Wiemy, że wiele z Was jest właśnie na tym etapie :).

Inne w tej kategorii:

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Ania
2015-03-11 15:17:06

re: Tylko dla rodziców

U nas nocnik użyty był tylko raz! Jakoś nie został zaakceptowany. Potem była wycieczka do sklepu i nasza córka sama sobie wybrała jaki wzór i kolor nakładki na sedes jej się podoba. Po powrocie ze sklepu prosto do toalety na kibelek i już tak zostało! Sukces! Ważne było dla niej, że brała w tym udział i sama mogła wybrać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Agnieszka
2015-03-10 13:53:26

re: Tylko dla rodziców

Moja córcia też zawsze ucieka ile się da i wkońcik się wciska i robi co trzeba :-) jak tylko zaczeła siadać była sadzana na nocnik i robiła potem nie było mowy o nocniku za to ładnie nauczyła się robić na kibelku oczywiście z nakładką i teraz lata po domu bez pieluchy i tylko krzyczy jak chce siusiu i biegnie do łazienki...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Aneta_zuzik
2015-03-10 13:35:58

re: Tylko dla rodziców

Jak mój chrześniak :-) zawsze w samotności, nikt niewie kiedy :-)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz