10 lut 2015

Walentynki dla rodziców?

walentynki

W sobotę Walentynki. Ciekawe ile z nas będzie z łezką w oku wspominać tego dnia to święto sprzed x lat (tj. sprzed Ery Przed Dzieckiem?). No bo chyba jednak trochę inaczej wtedy ono wyglądało, co? W tamtych czasach zaczynało się już je obchodzić od rana, konsumując śniadanie w łóżku. Walentynkowe wieczory inaugurowała pyszna kolacja z lampką wina, wypełniały tańce w klubie, a później coś jeszcze… do samego rana. Ręka do góry, ilu z nas rodziców spędzi tegoroczne Walentynki w ten sposób ;-)?

To nie Ameryka ;-). Ja mam opiekunkę dla dziecka, tylko że przychodzi ona do nas wtedy, gdy jesteśmy w pracy. Jest to spore obciążenie dla naszego budżetu domowego. Nie ma więc opcji, aby przyszła do nas wieczorem, bo nam akurat chce się wyjść tylko we dwoje.

No więc co z tymi Walentynkami? Pozostaje jeszcze nadzieja w dziadkach. Jedna babcia nie chce zostawać z wnuczkiem wieczorem, bo to jednak trochę inaczej niż w ciągu dnia. Leo szaleje, nie daje się zaprosić do łóżka i często wszystko kończy się płaczem.

Druga babcia nie boi się wieczornego usypiania Leosia. Dodatkowo ma tę przewagę, że często zostaje u niej wnuczka, siostra cioteczna Leosia, którą on wręcz ubóstwia. Jeśli jest ona, to Leon zupełnie zapomina o mamie i tacie. Babcia może mieć oczywiście swoje plany na sobotni wieczór. Załóżmy jednak, że ich nie ma, dodatkowo czyta moje słowa, zrobi jej się nas szkoda, postanowi się nad nami zlitować i weźmie do siebie wnuczka na noc…

…i co wtedy? Czy Walentynki to święto dla rodziców? Może to już dla nas pieśń przeszłości? Pytanie czy jak już odstawimy naszego malucha do babci, to zamiast iść potańczyć, czy nie będziemy woleli poleniuchować w domu?

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz