12 lis 2013

Wreszcie byliśmy RAZEM!

Nareszcie przyszła pora na wspomnienie naszych pierwszych chwil z synkiem…

Leoś przywitał ten świat o godzinie 15.10. Nigdy nie zapomnę jak położna krzyknęła: – Długi i chudy! A Leo zaczął wtedy miauczeć cichutko jak kotek. Nie było wrzasku jaki zawsze kojarzyłam z narodzinami dziecka i nawet na chwilę zamarło mi serducho – czy oby wszystko w porządku? Nasz okruszek ważył 2720 g i mierzył 53 cm. Teraz kiedy ma już prawie 8 kilo, to trudno mi (i mojemu kręgosłupowi) uwierzyć, że jeszcze kilka miesięcy temu był taki leciutki... Ostatnio podczas porządków wyjęłam z szafy jego ubranko ze szpitala… Niewiarygodne, jaki jest już duży.

Niestety z uwagi na to, że poród zakończył się cięciem, ominęła mnie chwila, o której czytałam, myślałam i której bardzo pragnęłam – kontakt z synkiem „skóra do skóry”. Jedyny i niepowtarzalny moment w życiu każdego dziecka i jego mamy…

Tak naprawdę nasze pierwsze spotkanie miało miejsce na sali pooperacyjnej. Tam mogłam wreszcie przytulić moje kochane maleństwo, przyjrzeć się mu, cieszyć się nim, jego bliskością. Tuliłam go, byłam zachwycona każdym jego ruchem, tym że jest z nami. Ja – mama! Z tych wszystkich emocji odebrało mi zupełnie głos. Synuś z kolei był spokojny, nie płakał, ale cały czas miał otwarte oczka, filował, badał otoczenie. Niewiarygodne, że takie maleństwo od razu rozpoznaje zapach, bicie serca i głos swojej mamy. Gdy P. wziął go na ręce, to widziałam jak roznosiła go duma... I tę łezkę w oku też widziałam ;-)

Nie zapomnę chwili kiedy położna pomagała mi przystawić synka do piersi, a on trochę nie mógł sobie poradzić, trochę nie chciał. W pewnym momencie zebrał siły i podniósł na mnie swoje czarne oczka. Spojrzał mi w oczy… a ja byłam już cała tylko jego. Przypatrywał mi się, tak jakby chciał powiedzieć: Ach, to ty mamo. Też chcę cię zobaczyć. Trwało to dłuższą chwilę. Po czym opuścił główkę i nagle bez problemu zaczął ssać pierś. Dla mnie to było magiczne doświadczenie. Chwila, w której czułam jedynie odurzające szczęście, radość i spełnienie. Wszystko było dobrze. Byliśmy RAZEM.

M. 

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz