22 lip 2014

Zbliża czy nie zbliża?

family

W weekend spotkaliśmy się z naszymi znajomymi. Wieczorem, kiedy grill już przygasał, a chłopcy delektowali się kubańskimi cygarami, moja przyjaciółka zapytała nas: - To jak to jest, dziecko zbliża czy oddala? Wiem, że takie pytanie wynika z jej wewnętrznych rozterek - zwyczajnie budzi się w niej instynkt macierzyński :). Więc jak tu odpowiedzieć, żeby obojga nie przestraszyć, Męża nie urazić i jeszcze być wobec siebie szczerą? Pytanie wprowadziło w niemałą konsternację i mnie, i moją drugą połówkę. Odpowiedź okazała się wcale nie taka prosta…

Myślę, że dziecko jest wyzwaniem dla związku. Może wywołać kryzys, oczywiście nie musi, ale zawsze oznacza sporą rewolucję. Wiadomo - nad związkiem trzeba pracować i dbać o niego zawsze. Niezbędne są:  zaangażowanie, wzajemne wsparcie  i obustronne starania. Pierwszy rok we trójkę był cudownym doświadczeniem. Oboje przeżyliśmy wiele niezapomnianych chwil, poznaliśmy nowe oblicze miłości. Ale był to również rok bardzo trudny. Nie obyło się bez nerwów, stresu, wzajemnego strofowania. To niemowlę stało się najważniejsze. Na drodze stanęły nam: moje buzujące hormony, nowe uczucie - silna miłość do dziecka, uśpione libido. Przybyło nam wiele obowiązków, czas przeznaczony tylko dla nas dwojga ooogroomnie się skurczył. Pierwszy rok minął i myślę, że… jest lepiej.

Leoś jest już coraz bardziej samodzielny, nie karmię go piersią, śpi ładnie w nocy. Dziecko nadal pochłania niemal 100% naszej uwagi, jednak możliwość wspólnego bawienia się, czytania książeczek, czy choćby jedzenia sprawia nam ogromną radość. A poza tym… Leoś szaleje już nie tylko za Mamą i Tatą. Łatwiej jest się z nim rozstać po południu, kiedy widzę jak cieszy się na widok Dziadzi, Baby czy Cioci.

Uważam, że jeśli związek ma solidne fundamenty, to z ewentualnego kryzysu związanego z urodzeniem dziecka wyjdzie mocniejszy. Z drugiej strony, jeżeli pomiędzy parą są jakieś nieporozumienia, piętrzą się negatywne emocje, to jest duże prawdopodobieństwo, że dziecko dobije takie małżeństwo. Maluch nie tylko powiększy problemy, które istniały, ale dołoży również coś od siebie. Niektórzy, jako lekarstwo na miłosny kryzys, fundują sobie dzidziusia. Czasem pomaga to zatrzymać drugą osobę przy sobie, ale czy naprawia relacje pomiędzy obojgiem? Czy jest rozwiązaniem trwałym? Czy dziecko wtedy zbliża? Nie sądzę.

Mój mężczyzna jest dla mnie najważniejszy. Wiem, że trafił mi się egzemplarz z najwyższej półki i nigdy nie pozwolę mu uciec ;). Tworzymy całość we troje. Gdyby zabrakło teraz, któregoś z trzech elementów, to powstałaby pustka, której nic by już nie wypełniło.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (7)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

ja
2014-07-23 22:18:44

re: Zbliża czy nie zbliża?

Nas oddaliło. Wyszły na wierzch wszystkie niedomówienia,pretensje.. Właśnie jestem w trakcie pisania pozwu rozwodowego. Jednak pomimo tych trudności, nawet przez chwilę nie żałowałam,że córka jest na świecie.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-07-23 16:54:50

re: Zbliża czy nie zbliża?

U nas dzidziuś zmienił wszystko na lepsze. Zaszłam w ciąże gdy nie układało się nam. Gdy dowiedzieliśmy się, że będziemy mieli dzidziusia, złagodnieliśmy i przez 9 miesięcy zbliżyliśmy się do siebie. Gdy mała się już urodziła, mój chłopak rozumiał, że nie mam czasu dla niego, że jestem zmęczona i gdy wracał z pracy pomagał mi. Mimo, że nie mamy już tyle czasu dla siebie, rzadziej wychodzimy sami i rzadziej organizujemy sobie romantyczne wieczory, jesteśmy szczę ... liwi i uważamy, że we trójkę jest lepiej. :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anna
2014-07-23 08:50:17

re: Zbliża czy nie zbliża?

ja myslę, że wszystkie odpowiedzi pod tytułem "JASNE, ŻE ZBLIŻA" to opinia kobiet. A czy skonsultowana z facetem? No nie byłabym tego taka pewna :) Być może Panowie marzą o czymś innym niz samotne wieczory przy telewizorze/komputerze wtedy, gdy ich malżonka usypia dziecko, karmi je, poświęca mu się w 100%. facet ma prawo poczuć się oddalony, nawet jeśli bierze czynny udział w opiece nad dzieckiem. My mamy nasze buzujące, kobiece hormony, a oni? Pomimo tego, że jest generalnie ... między nami dobrze po urodzeniu, to nie ma już tyle seksu co kiedyś, czasu dla siebie. Kochamy się, dajemy caluski, przytulamy, ale mój facet mowi, że i tak nie byliśmy nigdy tak daleko od siebie jak teraz Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
anonim
2014-07-23 06:02:25

re: Zbliża czy nie zbliża?

ja myslę, że wszystkie odpowiedzi pod tytułem "JASNE, ŻE ZBLIŻA" to opinia kobiet. A czy skonsultowana z facetem? No nie byłabym tego taka pewna :) Być może Panowie marzą o czymś innym niz samotne wieczory przy telewizorze/komputerze wtedy, gdy ich malżonka usypia dziecko, karmi je, poświęca mu się w 100%. facet ma prawo poczuć się oddalony, nawet jeśli bierze czynny udział w opiece nad dzieckiem. My mamy nasze buzujące, kobiece hormony, a oni? Pomimo tego, że jest generalnie ... między nami dobrze po urodzeniu, to nie ma już tyle seksu co kiedyś, czasu dla siebie. Kochamy się, dajemy caluski, przytulamy, ale mój facet mowi, że i tak nie byliśmy nigdy tak daleko od siebie jak teraz Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-07-22 20:51:51

re: Zbliża czy nie zbliża?

ja myslę, że wszystkie odpowiedzi pod tytułem "JASNE, ŻE ZBLIŻA" to opinia kobiet. A czy skonsultowana z facetem? No nie byłabym tego taka pewna :) Być może Panowie marzą o czymś innym niz samotne wieczory przy telewizorze/komputerze wtedy, gdy ich malżonka usypia dziecko, karmi je, poświęca mu się w 100%. facet ma prawo poczuć się oddalony, nawet jeśli bierze czynny udział w opiece nad dzieckiem. My mamy nasze buzujące, kobiece hormony, a oni? Pomimo tego, że jest generalnie ... między nami dobrze po urodzeniu, to nie ma już tyle seksu co kiedyś, czasu dla siebie. Kochamy się, dajemy caluski, przytulamy, ale mój facet mowi, że i tak nie byliśmy nigdy tak daleko od siebie jak teraz Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Iza
2014-07-22 19:54:23

re: Zbliża czy nie zbliża?

ja myslę, że wszystkie odpowiedzi pod tytułem "JASNE, ŻE ZBLIŻA" to opinia kobiet. A czy skonsultowana z facetem? No nie byłabym tego taka pewna :) Być może Panowie marzą o czymś innym niz samotne wieczory przy telewizorze/komputerze wtedy, gdy ich malżonka usypia dziecko, karmi je, poświęca mu się w 100%. facet ma prawo poczuć się oddalony, nawet jeśli bierze czynny udział w opiece nad dzieckiem. My mamy nasze buzujące, kobiece hormony, a oni? Pomimo tego, że jest generalnie ... między nami dobrze po urodzeniu, to nie ma już tyle seksu co kiedyś, czasu dla siebie. Kochamy się, dajemy caluski, przytulamy, ale mój facet mowi, że i tak nie byliśmy nigdy tak daleko od siebie jak teraz Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
monika/
2014-07-22 19:10:51

re: Zbliża czy nie zbliża?

ja myslę, że wszystkie odpowiedzi pod tytułem "JASNE, ŻE ZBLIŻA" to opinia kobiet. A czy skonsultowana z facetem? No nie byłabym tego taka pewna :) Być może Panowie marzą o czymś innym niz samotne wieczory przy telewizorze/komputerze wtedy, gdy ich malżonka usypia dziecko, karmi je, poświęca mu się w 100%. facet ma prawo poczuć się oddalony, nawet jeśli bierze czynny udział w opiece nad dzieckiem. My mamy nasze buzujące, kobiece hormony, a oni? Pomimo tego, że jest generalnie ... między nami dobrze po urodzeniu, to nie ma już tyle seksu co kiedyś, czasu dla siebie. Kochamy się, dajemy caluski, przytulamy, ale mój facet mowi, że i tak nie byliśmy nigdy tak daleko od siebie jak teraz Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz