25 kwi 2014

Zwariowałam na punkcie Twych…

feet

Od dwunastu miesięcy lubuję się w stosunkowo nowej, przepysznej przekąsce... Na pewno ją znacie ;). Jestem łakomczuchem, pożeraczem małych, mięciutkich, Leosiowych stópek.

Uwielbiam te malutkie paluszki, gładziutkie piętki (jak ja bym chciała takie mieć!), mogłabym je podgryzać cały dzień (szkoda, że Mały nie ma czasu na takie pieszczochy, jest cały czas intensywnie czymś zajęty). Synu, wiedz, że ja zwariowałam na punkcie Twych stópek! Oboje z Tatą moglibyśmy godzinami Cię w nie łaskotać i całować.

Wcześniej nie sądziłam, że można tak zachwycać się tą częścią ciała. Ale pojawiłeś się Ty, z tymi chudziutkimi nóżkami i maluśkimi stópkami. Właśnie intensyfikuję proces ich gloryfikacji - zauważyłam bowiem, jak szybko rosną ;). Na pewno nie zdążę się obejrzeć, a staniesz się małym przedszkolakiem, a wtedy nie będziesz miał ochoty na takie czułości.

Oboje z Tatą zabezpieczyliśmy się na przyszłość. Schowaliśmy w naszym sejfie dwie ramki - z odciskiem Twojej rączki i stópki, żeby zawsze móc sobie przypomnieć, jakim byłeś słodkim mikrusem ;). A za …dziesiąt lat siąść sobie z Twoim Tatusiem w bujanych fotelach ;) i z łezką w oku powspominać, jaki byłeś maleńki.

Inne w tej kategorii:

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz