5 rzeczy, których lekarze nie mówią pacjentkom w ciąży

Jak nie zapytasz, to nie wiesz, ta zasada dość często sprawdza się u kobiet spodziewających się dziecka. Jakie kwestie lekarze pomijają i dlaczego warto o nie pytać?

ciąża

Twoje prawo do zadawania pytań

Każda wizyta lekarska rozpoczyna się od krótkiej rozmowy. W tym czasie lekarz zadaje pytania pacjentce, ona odpowiada. Ale przyszła mama powinna też zadawać pytania swojemu lekarzowi. Powinna nie tylko mówić o swoich niepokojących objawach, ale również zadawać pytania dotyczące pracy lekarza i jego doświadczenia zawodowego.

Po pierwsze: statystyki porodowe

Jeśli zamierzasz rodzić w szpitalu, w którym pracuje lekarz prowadzący Twoją ciążę, śmiało zapytaj o to, ile porodów naturalnych odebrał, ile rozwiązał przez cięcie cesarskie, oczywiście to, czy powie prawdę czy nie, zależy tylko od niego. Warto zapytać również, jak się postępuje, kiedy w czasie porodu występują komplikacje, w jakich sytuacjach podejmuje się decyzję o cięciu cesarskim, gdy poród naturalny się komplikuje i jak traktowane są wskazania do cięcia cesarskiego. Co Ci to da? Będziesz wiedziała, jakie są obyczaje w tym szpitalu i czego wstępnie możesz się spodziewać, kiedy pojawisz się na porodówce.

Komentarze (3)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
2015-04-24 20:44:44

re: 5 rzeczy, których lekarze nie mówią pacjentkom w ciąży

Mamaduzego: jesli nie odpowiadaja Ci takie wypociny jak to nazwalas to ich nie czytaj i niepotrzebnie nie komentuj. Jako osoba dorosla powinnas wiedziec ze zawsze znajdzie sie choć jedna osoba ktora to zainteresuje. Druga sprawa: to ze za Twoich czasow był taki a nie inny internet to nie jest niczyja wina a juz napewno nie autora tekstu wiec skoncz zale i idz plakac gdzie indziej.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
@mamaduzego
2015-04-24 20:05:30

re: 5 rzeczy, których lekarze nie mówią pacjentkom w ciąży

Jak czytam takie wypociny , to nóż mi się w kieszeni otwiera . Jestem matką , mam dziecko lat 20 , mam błogosławić czas ,ze w 1995 nie było powszechnego dostępu do netu ? Komputer miałam , z dodzwanianym internetem przez tpsa za cięzkie pieniądze , ale takich kretynizmów nie zamieszczano ...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
n
2015-04-25 12:16:11

czytaj ze zrozumieniem, przedmówczyni nie narzeka na internet za czasów swojej ciąży a na ilość bzdur publikowanych obecnie i ma do tego pełne prawo.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz