Dziecko przeżyło aborcję w 35. tygodniu ciąży - położna postanowiła je sprzedać!

Historia, która przerasta wyobraźnię każdego, kto kieruje się zasadami moralnymi.

noworodek z Chin

Człowiek – to brzmi dumnie. Niestety, w odniesieniu do niektórych zdarzeń na tym świecie to przysłowie brzmi, bynajmniej nie dumnie, bo wręcz idiotycznie. Widząc tytuł tego artykułu pewnie domyślacie się, co mam na myśli. Zresztą, przeczytajcie same.

Brak oczekiwanego rezultatu

Gdy 18-letnia Lili dowiedziała się, że jest w ciąży, postanowiła zachować to w tajemnicy. O dziecku nikt nie wiadział aż do ostatniego trymestru. Lili była w 35. tygodniu ciąży, kiedy wraz z bratem przyjechała do szpitala, żeby usunąć ciążę, w kwietniu 2013 roku. Dlaczego zadecydowała o tym tak późno? Tego nie wie nikt prócz niej samej. Po zabiegu dziewczyna dowiedziała się, że płód jest martwy, zapłaciła 20 yuanów i wyszła.

Położna Liang Xiaohua jako jedyna usłyszła, że dziecko, które miało być martwe, płacze. Jak potem zeznała, już wcześniej czuła, że mogło przeżyć. Kobieta wydostała maleństwo z plastikowej torby, do której je wrzucono, podała mu tlen i napoiła je wodą. Żeby nikt nie zauważył chłopczyka, ukryła go w szafce. Wykonała telefon do swojej kuzynki, która chciała mieć dziecko. Kuzynka kupiła chłopca od Liang Xiaohua i zabrała go do siebie na wieś. Ponieważ sąsiedzi kuzynki zaczęli coś podejrzewać, ktoś z nich powiadomił policję i po trzech dniach biologiczna matka chłopca dowiedziała się, że jej dziecko przeżyło i zostało sprzedane.

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz