Kobieta dzieli się bolesną historią, by przestrzec przyszłe mamy

Nic nie wskazywało na to, że ich szczęście może bardzo szybko się skończyć przez... listerię.

ból brzucha w ciąży

Jeanya Rush wraz z mężem oczekiwała narodzin drugiego dziecka. Nic nie wskazywało na to, że ich szczęście może bardzo szybko się skończyć.

Kiedy Jeanya była w szóstym miesiącu ciąży, zaczęła skarżyć się na przenikliwe bóle głowy i wysoką gorączkę. Z początku lekarz nie przejęli się takimi objawami: przepisali środki przeciwbólowe i zalecili zwiększyć dawkę żelaza. Wkrótce po powrocie ze szpitala zaczął się silny ból brzucha i wymioty. Przybyła na miejce lekarka zaniepokoiła się kolorem wymiocin – były czarne – i zadecydowała o hospitalizacji Jeanyi. Po wykonaniu badania zapadła decyzja o konieczności wykonania cesarskiego cięcia. Obolała po operacji mama z niecierpliwością wyczekiwała na chwilę, w której zobaczy swojego synka. 

Zakażenie listerią

Gdy Jeanya sądziła, że jej dziecko jest już bezpieczne, nadeszły straszne wyniki badań: kobieta była zarażona bakterią listeria i przeniosła ją na swoje dziecko. Niestety, w starciu z listerią szanse na przeżycie noworodka są znikome. Lekarz oznajmił zrozpaczonym rodzicom, że ich synek prawdopodobnie nie będzie w stanie żyć samodzielnie, po odłączeniu od aparatury. Jeśli nawet przeżyje będzie bardzo głęboko upośledzony. Będzie sparaliżowany, pozbawiony jakiejkolwiek świadomości. Lekarz pozostawił Jeanyi i jej mężowi decyzję w sprawie odłączenia chłopczyka od aparatury. Była to najtrudniejsza decyzja w życiu tych dwojga ludzi. Po dłuższych rozważaniach zdecydowali jednak, że jedyny właściwy wybór to pozwolić synkowi odejść i uwolnić go od cierpienia. A wszystko przez jedną, mikroskopijną bakterię... 

 

Komentarze (0)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz