Z TATĄ na porodówce

Czy tata powinien być obecny przy porodzie? Zdania są podzielone, ale doświadczenie wielu mam (a także ojców) oraz obserwacje położnych potwierdzają, że miejsce taty powinno być u boku rodzącej.

tata i noworodek

Zwykło się mówić, że kobieta czuje się w pełni matką już wtedy, kiedy jeszcze nosi nowe życie pod sercem, a tatusiowie uświadamiają sobie swoją rolę dopiero wtedy, gdy po raz pierwszy ujrzą swojego potomka, a niektórzy nawet później, dopiero gdy usłyszą pierwszy raz wypowiedziane słowo „tata”.

Musimy obalić ten mit, ponieważ wielu tatusiów osobiście przyznaje, że oczekiwali na narodziny dziecka z nie mniejszym podekscytowaniem niż mama i pragnęli towarzyszyć swoim pociechom już w pierwszych sekundach życia po porodzie. Jeden z takich tatusiów, Michał, mówi: Na początku ciąży miałem mieszane uczucia co do swojej obecności przy porodzie. Ale w miarę upływu czasu i zaangażowania we wspólne przeżywanie ciąży - umówiłem nas nawet na szkołę rodzenia - zyskiwałem pewność, że muszę być razem z moją dziewczyną cały czas. Już pod sam koniec byłem pewien, że nie może ominąć mnie najważniejszy dla nas moment życia, ale przede wszystkim nie mogłem wyobrazić sobie, że uronię choć chwilę z pierwszych sekund, minut, godzin życia mojego dziecka! Dziś wiem, że gdybym tego uniknął, straciłbym jedną z najcenniejszych rzeczy jakie dane jest człowiekowi przeżyć.

Komentarze (7)

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Monia
2014-06-26 01:01:32

re: Z TATĄ na porodówce

Na początku myślałam, że lepiej będzie jeśli tata nie doświadczy ze mną cudu narodzin, bałam się strasznie, że nasze relacje po tym mogą się pogorszyć, że coś pójdzie nie tak, nakrzycze na niego a potem będe żałowała tych słów. Na szczęście im bliżej porodu tym bardziej uświadamiałam sobie, że jednak chce mieć kogoś bliskiego przy sobie, by nasz syn zaraz po urodzeniu mógł zostać przytulony przez obojga rodziców. Dziś nie wyobrażam sobie, że taty mogłoby ni ... e być z nami. Dostałam od niego wielkie wsparcie, motywacje, spokój. Miałam poród wywoływany, więc mąż był ze mną od początku do samego końca, w sumie cały dzień :) Bez niego nie dałabym sobie rady, to dzięki niemu znalazłam w sobie tyle sił! To on przeciął pępowine, on nas przytulił zaraz gdy synka położono na mojej piersi. Ten dzień wspólnie dla nas wiele znaczył i ciesze się, że mogliśmy go przeżyć razem :) i że nie byłam tam sama :) Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-06-25 23:58:20

re: Z TATĄ na porodówce

Podobnie jak Asia niżej nie bylismy przekonani do rodzinnego porodu. Ba! Zarzekałam się, ze go nie chce męża na porodówce, on też nie był zainteresowany, bo bał się mojego bólu (haha moze i słusznie, bo strasznie histeryzowałam). Jednak kiedy się zaczęło nie widziałam innej opcji jak mąż obok. Cieszę się, że był przy mnie i malutkiej. Mógł przeciąć pępowinę, obserwować i zapamiętać wszystko. Ja mam małą lukę w pamięci i nie pamiętałam wielu wykrzyczanych sł ... ów :D Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Kasia-:)
2014-06-25 20:59:25

re: Z TATĄ na porodówce

Podobnie jak Asia niżej nie bylismy przekonani do rodzinnego porodu. Ba! Zarzekałam się, ze go nie chce męża na porodówce, on też nie był zainteresowany, bo bał się mojego bólu (haha moze i słusznie, bo strasznie histeryzowałam). Jednak kiedy się zaczęło nie widziałam innej opcji jak mąż obok. Cieszę się, że był przy mnie i malutkiej. Mógł przeciąć pępowinę, obserwować i zapamiętać wszystko. Ja mam małą lukę w pamięci i nie pamiętałam wielu wykrzyczanych sł ... ów :D Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Asia
2014-06-25 16:55:34

re: Z TATĄ na porodówce

Obecność mojego męża podczas porodu dała mi duże poczucie spokoju. Chociaż do końca nie byliśmy oboje pewni, czy tego chcemy. Jednak jak przyszło co do czego wydało się to nam nagle takie naturalne, że mąż będzie ze mną. Co prawda były momenty, kiedy doprowadzał mnie do szału:) Na przykład, jak kazał mi oddychać podczas skurczu, kiedy ja instynktownie wstrzymywałam oddech:) Ale z nim czułam się bezpieczna. Przy drugim porodzie, kiedy już z góry zaplanowaliśmy jego ob ... ecność, to się nie udało, ponieważ "rozkręciłam się" dość nagle, w poczekalni na izbie przyjęć, gdzie pojechałam na kontrolę 3 dni przed wyznaczoną datą porodu. Jako że nie zakładaliśmy, iż zostanę, pojechaliśmy z naszą starszą pociechą i mąż w oczekiwaniu na ciocię, która miała przejąć pierworodną, przegapił poród drugiej córki:) Na szczęście wszystko odbyło się w mgnieniu oka - na porodówkę trafiłam prawie w ostatniej chwili i po 45 minutach było po wszystkim. Mąż wpadł na salę, jak mała była już ważona i mierzona:) Ale świadomość w trakcie porodu, że mąż za chwilę do mnie dołączy, była dla mnie zbawienna! Po prostu czekałam na niego między jednym skurczem, a drugim. Dlatego ja polecam poród rodzinny, jeśli tylko partner przejawia zainteresowanie!!! Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
2014-06-24 20:08:57

re: Z TATĄ na porodówce

wszystko zależy od partnera! W pierwszym związku nawet nie wiedziałam, że tak można ( nie było nawet mowy o czymś takim ) zaś w drugim związku mój partner nie wyobrażał sobie, że mogłoby Go przy mnie, przy NAS nie być- dla Niego to był obowiązek, piękna chwila!!! Namawiał mnie wręcz do tego, gdzie ja się wcześniej nie zgadzałam. Byłam przeciwna TERAZ MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE TO JEST CUDOWNE MÓC RAZEM PRZEZ TO PRZEJŚĆ- RAZEM TO PRZEŻYĆ!!! a jeszcze najpiękniejszym zak ... ończeniem na to wszystko jest to, że NASZA CÓRECZKA urodziła się w tym samym dniu co TATUŚ 1.08- DWA LWY W DOMU Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
KAsia:-)
2014-06-24 16:58:29

re: Z TATĄ na porodówce

wszystko zależy od partnera! W pierwszym związku nawet nie wiedziałam, że tak można ( nie było nawet mowy o czymś takim ) zaś w drugim związku mój partner nie wyobrażał sobie, że mogłoby Go przy mnie, przy NAS nie być- dla Niego to był obowiązek, piękna chwila!!! Namawiał mnie wręcz do tego, gdzie ja się wcześniej nie zgadzałam. Byłam przeciwna TERAZ MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE TO JEST CUDOWNE MÓC RAZEM PRZEZ TO PRZEJŚĆ- RAZEM TO PRZEŻYĆ!!! a jeszcze najpiękniejszym zak ... ończeniem na to wszystko jest to, że NASZA CÓRECZKA urodziła się w tym samym dniu co TATUŚ 1.08- DWA LWY W DOMU Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Szatynkaa..
2014-06-24 16:48:49

re: Z TATĄ na porodówce

wszystko zależy od partnera! W pierwszym związku nawet nie wiedziałam, że tak można ( nie było nawet mowy o czymś takim ) zaś w drugim związku mój partner nie wyobrażał sobie, że mogłoby Go przy mnie, przy NAS nie być- dla Niego to był obowiązek, piękna chwila!!! Namawiał mnie wręcz do tego, gdzie ja się wcześniej nie zgadzałam. Byłam przeciwna TERAZ MOGĘ POWIEDZIEĆ, ŻE TO JEST CUDOWNE MÓC RAZEM PRZEZ TO PRZEJŚĆ- RAZEM TO PRZEŻYĆ!!! a jeszcze najpiękniejszym zak ... ończeniem na to wszystko jest to, że NASZA CÓRECZKA urodziła się w tym samym dniu co TATUŚ 1.08- DWA LWY W DOMU Czytaj więcej...

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz